Przeskocz do treści
1 Wrzesień 2010

Wycinanie i sklejanie – czyli montaż filmowy

Autor: Piotr Wereśniak

Niby każdy wie, na czym mniej więcej polega montaż filmowy. Ujęcia nakręcone na planie trafiają do montażowni, gdzie odpowiednio się je wybiera, przycina i skleja w sceny. Sceny z kolei dokleja się do innych scen i w ten sposób powstaje film.

Proste. Na pierwszy rzut niewprawnego oka tak to właśnie wygląda.

Ale to tylko mała część prawdy. To tylko to, co widać przy pierwszym spojrzeniu na pracę montażysty. Tak naprawdę chodzi tu o coś zupełnie innego niż wycinanie i sklejanie. Chodzi o OPOWIADANIE, o narrację, o rytm, o budowanie figur dramaturgicznych, o tworzenie napięć i zaskoczeń, o budowanie postaci, o cieniowanie ról aktorskich.

Krótko mówiąc, chodzi o budowanie filmu. Montażownia to jeden z trzech najważniejszych etapów tego skomplikowanego procesu.

Read more…

28 Sierpień 2010

Der Baader Meinhof Komplex

Autor: Piotr Wereśniak

Fajny film wczoraj widziałem. Nie była to żadna nowość, żadna premiera. Canal plus HD puścił niemiecki film sprzed dwóch lat. I muszę się wam przyznać, że dawno już żaden niemiecki film mnie tak nie zahipnotyzował.

Ale „Der Baader Meinhof Komplex” nie jest zwykłym nimieckim filmem. To bodaj najdroższa niemiecka produkcja w historii. Kosztowała 20 mln. euro, a to już zupełnie przyzwoity hollywoodzki budżet.

Nie budżet mnie jednak zahipnotyzował, ale temat filmu i jakość, z jaką został zrobiony.

Niemcy z niezwykłą pieczołowitością pochylili się nad jedną ze swoich najbardziej krwawiących ran. Nad historią lewackiego ugrupowania terrorystycznego Frakcja Czerwonej Armii (RAF).

Obiektywnym, chłodnym spojrzeniem opowiadają o rodzeniu się terroryzmu, o ludziach, którzy z niewinnych demonstrantów stają się bezwzględnymi zabójcami. O synach i córkach spokojnego mieszczańskiego społeczeństwa, którzy nagle zarażeni ideologią komunistyczną zaczynają napadać na banki i zabijać przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.

Read more…

24 Sierpień 2010

Och Karol 2 – w Internecie

Autor: Piotr Wereśniak

Powoli w sieci rusza kampania promocyjna mojego nowego filmu „Och Karol 2″. Film jest jeszcze nie gotowy, do premiery daleko, ale już trzeba działać ;-)

Ale nie martwcie się – nie będę mojego filmu zbyt mocno promował na tym blogu. Są w sieci inne, przeznaczone do tego miejsca. Muszę tylko spełnić mój reżyserski obowiązek i o tych miejscach tu napisać. Jestem twórcą świadomym tego, że nie wystarczy tylko film dobrze nakręcić, trzeba go jeszcze dobrze zareklamować (uwierzcie mi, że nie każdy twórca tak kombinuje).

Tym bardziej, że jak pewnie już wiecie z tego bloga i nie tylko – robię filmy dla widzów, nie dla siebie. Robię w rozrywce i podstawową sprawą jest dla mnie gruntownie zadowolony widz. A żeby był zadowolony, musi się dowiedzieć o moim filmie. Od tego właśnie jest promocja, ludzie, którzy się tym zajmują i kasa, która jest na to wydawana.

No więc dla zgłodniałych wszelkiej wiedzy związanej z „Och Karol 2″, wszystkiego co się dzieje z tym filmem i wokół tego filmu podaje kilka przydatnych linków:

Zainteresowanych zapraszam, niezainteresowanym wybaczam ;-)

22 Sierpień 2010

Co jest ważniejsze – ołówek czy ręka?

Autor: Piotr Wereśniak

Człowiek od zarania dziejów jest zafascynowany narzędziami, które sam tworzy. A trzeba przyznać, że potrafi wymyślać piękne narzędzia. Czasami podziw i troska o swoje narzędzia sprawia jednak, że zapominamy do czego zostały stworzone i zaczynamy je wielbić jako arcydzieła same w sobie.

Dla twórcy to dość niebezpieczne podejście. Prowadzi bowiem prostą drogą donikąd.

Widziałem muzyków tak zafascynowanych własnymi instrumentami, że przestawali myśleć o muzyce. Pieścili swoje kosztowne gitary i perkusje, ale nic sensownego nie potrafili już na nich zagrać.

Widziałem grafików tak zafrapowanych tajnikami photoshopa i innego software’u graficznego, że z artystów już dawno zmienili się w informatyków. A to nie to samo.

Read more…

19 Sierpień 2010

Co reżyser robi po zdjęciach – czyli smuteczki :-(

Autor: Piotr Wereśniak

Skończyły się zdjęcia do „Och Karol 2″. Był bankiet do białego rana. Pożegnałem się z ekipą. Ucałowałem aktorki i aktorów. I koniec.

Dwa miesiące intensywnych uniesień twórczych, wysokiego poziomu adrenaliny, inspirujących spotkań z ludźmi i ciągłego niewyspania, zdarzeń następujących po sobie z szybkością karabinu maszynowego – minęło.

Co teraz?

Teraz cały rezultat tego dwumiesięcznego zamieszania jest naświetlony na Kodaku i czeka na montaż. A ja zaliczam klasyczne pozdjęciowe smuteczki. Zawsze to mam przy tak gwałtownej zmianie stylu życia. Zawsze to mam, gdy coś się kończy, a inne jeszcze się nie zaczęło.

Read more…

12 Sierpień 2010

Dokąd biegnie Haruki Murakami

Autor: Piotr Wereśniak

Niedawno, korzystając z kilkudniowej przerwy w zdjęciach, spędziłem trochę czasu na plaży. Oprócz normalnych nadmorskich atrakcji postanowiłem coś przeczytać. Padło na Murakamiego.

„O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” to książka będąca zbiorem esejów Haruki Murakami o bieganiu. O jego własnym bieganiu. O wieloletniej, codziennej pasji pokonywania przestrzeni za pomocą nóg.

Z książki już po kilku stronach dowiadujemy się, że ten świetny, znany na całym świecie, japoński pisarz dużo biega. Biega w maratonach, w ultramaratonach, a nawet uprawia triatlon.

Krótko mówiąc – nuda. Bo cóż może być nudniejszego od biegania – chyba tylko pisanie o bieganiu.

Murakami to jednak, jak już tu wcześniej wspomniałem, bardzo dobry pisarz. A taki pisarz nigdy nie nudzi. O czym zatem naprawdę jest ta niewielka książeczka i dlaczego tutaj o niej piszę?

Read more…

10 Sierpień 2010

Nagła i niespodziewana zmiana dizajnu bloga

Autor: Piotr Wereśniak

No więc, wordpress.com (gdzie hostuję tego bloga) nagle wykasował mi mój ulubiony dotychczas temat dizajnowy. Zauważyłem to przypadkiem wczoraj.

Był to stareńki, klasyczny już wordpressowy temat Cutline. Oczywiście dali coś tam podobnego w zamian, ale niespecjalnie mi się to spodobało.

Postanowiłem zatem zadziałać radykalnie. Zmieniłem całkiem dizajn bloga opierając go teraz na temacie Titan.

Jest całkiem inny, ale mnie się podoba. Zniknął szeroki obrazek w nagłówku, czcionka zmieniła się z szeryfowej Georgii na bezszeryfową Sans (Arial), doszła też stopka u dołu strony.

Mam nadzieję, że nowy dizajn będzie równie funkcjonalny i łatwy w czytaniu, co poprzedni. Oczywiście wszystkie wasze uwagi mile widziane.

Ja niestety, zamiast coś tu teraz sensownego napisać, jadę zaraz na plan „Och Karol 2″. Ale już niedługo. Powoli zdjęcia zmierzają do finału. A jak się już w końcu skończą, będę miał więcej czasu dla tego bloga i dla jego czytelników ;-)

30 Lipiec 2010

Koktajl z czterech żywiołów

Autor: Piotr Wereśniak

Ludzie lubią plaże. Przyjeżdżają czasem z bardzo daleka, znoszą niewygody męczącej podróży by w końcu znaleźć się na plaży. Choć na kilka dni, chociaż na chwilę. Poleżeć na plaży, pospacerować po niej, pobawić się na niej, pospać, posiedzieć, popatrzeć. Dlaczego akurat na plaży?

Są oczywiście inne miejsca, do których ludzie pielgrzymują, ale wystarczy rzucić okiem na dowolną bałtycką plażę w sezonie urlopowym – widać tłumy. Nie widziałem nigdy takich tłumów w lasach, w górach, czy nad jeziorami. Na plaży widziałem wiele razy.

Co takiego jest w nadmorskiej plaży? Co przyciąga na nią takie tłumy ludzi? Co sprawia, że chcą spędzić na niej te kilka dni cennego urlopu?

Żywioły. To żywioły są magnesem. Wszystkie cztery żywioły – woda (fale), powietrze (wiatr), ziemia (piasek) i ogień (słońce).

Read more…

25 Lipiec 2010

Wyrzuty sumienia

Autor: Piotr Wereśniak

No więc, mam wyrzuty sumienia.

Wyrzucam sobie, że zaniedbałem tego bloga. Kiedyś pisałem tu regularnie, co najmniej dwa razy w tygodniu. Ostatnio piszę dużo rzadziej i nie podoba mi się to.

Wyrzucam sobie, że mam gigantyczne zaległości w czytaniu maili i tekstów, które czasami mi przysyłacie. Nie jest to postawa godna pochwały.

Mam też oczywiście wytłumaczenie tego stanu rzeczy. Mam wymówkę i racjonalny powód mojego zaniedbania.

Wciąż mam zdjęcia do filmu „Och Karol 2″.

Zdjęcia trwają i absorbują mnie właściwie bez reszty. Nie jest to może znaczący wysiłek fizyczny, ale mentalnie i twórczo jest to sprawa duża i skomplikowana.

Nie mam właściwie siły na myślenie o czymkolwiek innym. Nic nie czytam. Nic nie piszę. Nic nie oglądam. Nic nie wymyślam. Nic sensownego (nie związanego z kręceniem) nie przemyka mi przez umysł. Moje życie duchowe stało się chwilowo zupełnie jałowe i monotematyczne.

Myślę tylko o jednym. O kręconej właśnie komedii. Wszystkie inne tematy i myśli natychmiast przeganiam z głowy, bo mi przeszkadzają. Staram się utrzymywać w głowie wyłącznie jednostajną monokulturę – kręcę film i myślę TYLKO o nim.

I tak to wygląda. Teraz mam niewielką przerwę w zdjęciach, więc może uda mi się coś sensownego tu skrobnąć. Potem wracam na plan i znowu będę musiał zapanować nad chaosem znaczeń, gestów, puent, dialogów, sytuacji i obrazków. Tak, żeby wszystkie ułożyły się w film.

4 Lipiec 2010

Dlaczego ludzkość kocha piłkę nożną

Autor: Piotr Wereśniak

Piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na świecie. To nie ulega żadnej wątpliwości. Wszędzie się w nią gra i przede wszystkim wszędzie się ją ogląda. Na wszystkich kontynentach, we wszystkich krajach, w każdym miasteczku i wiosce – wszędzie ludzie pasjonują się piłką.

Teraz pasjonują się nią jeszcze bardziej, bo trwa mundial. Świat dostaje ogromną dawkę futbolu na najwyższym poziomie i najwyraźniej jest z tego powodu zachwycony. Nie ma mowy o przesycie.

Dlaczego tak jest? Dlaczego piłka jest najważniejsza?

Z jednego prostego powodu. Za sprawą dramaturgii.

Read more…

27 Czerwiec 2010

Co się buduje na planie filmowym

Autor: Piotr Wereśniak

Ostatnio cały swój czas spędzam na planie filmowym. I tak będzie jeszcze przez parę tygodni. Przez ten czas wszystko inne zostaje przeze mnie zaniedbane. Nie mam czasu dla siebie, nie mam go dla rodziny, nic nie piszę, nie mam czasu na zamieszczanie wpisów na blogu, do Internetu zaglądam tylko przez smartfona, jak mam wolną chwilę.

Nie oglądam TV, nie słucham radia, nie czytam gazet, nie wiem, co się dzieje na świecie i w kraju. I jest to bardzo miły stan. Teraz liczy się tylko film, który kręcę. Wszystko inne nie ma znaczenia.

Zastanawiałem się ostatnio jaką metaforą można by opisać to, co dzieje się na planie zdjęciowym filmu. Myślałem, jak to wam opisać krótko, obrazowo i zrozumiale. I wymyśliłem.

Read more…

19 Czerwiec 2010

Wybory to moja specjalność

Autor: Piotr Wereśniak

Na tym właśnie polega zawód reżysera filmowego. Na ciągłych i nieustających wyborach.

Najpierw wybieram tekst, czyli scenariusz. Potem wybieram współpracowników, czyli ekipę i obsadę. Potem zaczyna się cała seria wyborów mniejszych i bardziej szczegółowych, ale wcale nie mniej ważnych.

Wybieram obiekty zdjęciowe, czyli miejsca, gdzie będziemy filmować. Potem rekwizyty, czyli wszystko to, czym będą posługiwać się aktorzy na planie. Potem kostiumy, czyli styl i wymowę poszczególnych postaci.

Następnie zaczynają się zdjęcia. Plan zdjęciowy jest miejscem nieustannych wyborów. Jako reżyser odpowiadam na setki pytań w rodzaju „to czy to?”, „tu albo tam?”, „tak albo inaczej?”, „w ten albo w inny sposób?”.

Robimy kolejne ujęcia, kolejne ustawienia, kolejne duble. Każdy, nawet najmniejszy krok, to wybór. I ja go muszę dokonać. Wygląda to trochę jak przedzieranie się przez gęsty las kolejnych decyzji. Każda jest ważna, żadnej nie mogę pominąć i nie mogę się pomylić. Bo zabłądzę. A wraz ze mną zabłądzi ekipa, aktorzy i cały film.

Po zdjęciach zaczyna się kolejna tura wyborów. Montaż, muzyka, efekty komputerowe, zgranie dźwięku – setki, tysiące decyzji. Wszystkie muszą być trafne, właściwe i spójne. Inaczej nikomu się mój film nie spodoba i cała praca dziesiątków ludzi pójdzie na marne.

Lubię dokonywać wyborów, lubię reżyserować i nigdy nie uchylam się od decyzji.

Uchylanie się od decyzji jest słabe, niemęskie i głupie. Jeśli tylko masz możliwość decydowania – decyduj. Ci co nie decydują – nie tworzą, nie zaznaczają swojej obecności, nie liczą się, są słabi i nieistotni.

Decyzja zawsze jest najważniejsza.

13 Czerwiec 2010

Albo fakty, albo „co się komu wydaje”

Autor: Piotr Wereśniak

„Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem.” (Arystoteles)

Ludzie uwielbiają tworzyć iluzję na własny temat. Lubią udawać kogoś, kim nie są. Lubią zakładać różne maski i nabierać innych na swój zupełnie fikcyjny wizerunek.

Pół biedy jeśli robią tę maskaradę dla innych. Kłopoty zaczynają się jak udają sami przed sobą. Jak sami siebie nabierają, że są kimś innym, niż są w rzeczywistości. Jeśli w to uwierzą, zaczynają się problemy.

Szczególnie dotyczy to ludzi pracujących kreatywnie. Wiedzieć kim się jest, a kim się nie jest, to bardzo ważne dla artysty. Wiedzieć, w czym się jest mocnym, w czym słabym, znać swoje atuty, umieć właściwie ocenić swoje możliwości – to bardzo cenna wiedza.

Read more…

9 Czerwiec 2010

Czego potrzeba żeby zrobić komedię

Autor: Piotr Wereśniak

Oprócz rzeczy oczywistych takich jak scenariusz, pieniądze, aktorzy, ekipa filmowa, sprzęt zdjęciowy, potrzebna jest jeszcze jedna rzecz, o której nie każdy wie.

Potrzebny jest „okres przygotowawczy”. I teraz właśnie ten okres trwa.

Film przed zdjęciami trzeba przygotować. Trzeba wybrać obiekty zdjęciowe, trzeba wymyślić kostiumy, trzeba zaprojektować scenografię, wybrać rekwizyty. Trzeba wszystko zaplanować i wymyślić.

To bardzo ciekawy czas. W porównaniu z planem zdjęciowym jest to czas mało efektowny i niespecjalnie spektakularny. Czasami nawet wydaje się nudny i nużący, ale to tylko pozory. Teraz właśnie decydują się rzeczy najważniejsze. Jaki będzie ten film? Jak będzie wyglądał? Jaki będzie miał charakter i styl? Wszystko to przesądza się na długo przed pierwszym klapsem na planie. Na długo zanim ruszy kamera.

I tym właśnie się teraz zajmuję. Nie mam czasu na pisanie na bloga, nie mam czasu na czytanie maili od was. Nie mam czasu dla rodziny i dla siebie. Teraz WYMYŚLAM film „Och Karol 2″. Projektuję go. Zaraz jadę na kolejną dokumentację, znowu będę oglądał i wybierał obiekty do zdjęć. To bardzo męczące, ale fascynujące zajęcie. Powoli w głowie zaczynam widzieć ten film.

Za dwa tygodnie wejdę na plan i wszystko to, co widziałem w głowie postaram się nakręcić. Tak żeby było ładnie, śmiesznie i uroczo.

Tak żeby zrobić widzom dobrze ;-)

3 Czerwiec 2010

„Lubię to!” Czyli kilka refleksji o społecznościach w sieci

Autor: Piotr Wereśniak

Sieci społecznościowe okrzepły. To już dzisiaj nic nowego, nic ekscytującego, nic o czym warto by mówić z wypiekami na twarzy.

Każdy mniej więcej wie, czym jest Nasza Klasa, Facebook, czy Twitter. Ci bardziej zorientowani dorzuciliby do tego jeszcze garść innych – Digg, Linkedin, Buzz, Blip, YouTube. Prawdziwi fachowcy mogliby je wymieniać całymi godzinami. Bo jest ich mnóstwo.

Śmiało można by powiedzieć, że cały Internet staje się powoli jedną, wielką siecią społecznościową. Cały internetowy kontent obrasta jak bluszczem infrastrukturą łączącą go z największymi, średnimi i całkiem małymi społecznościówkami.

Po co? Dlaczego? Skąd ta moda?

Read more…