<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Alchemia Kreatywności &#8211; Ambicja &#8211; niebezpieczne paliwo</title>
	<atom:link href="http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/</link>
	<description>blog reżysera, scenarzysty, autora powieści</description>
	<lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 16:41:38 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<item>
		<title>Autor: Piotr Wereśniak</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-387</link>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Wereśniak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 20:28:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-387</guid>
		<description><![CDATA[Twój komentarz również mobilizuje ;-)

także pozdrawiam]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Twój komentarz również mobilizuje ;-)</p>
<p>także pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ja-madzik</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-386</link>
		<dc:creator><![CDATA[ja-madzik]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 20:04:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-386</guid>
		<description><![CDATA[Nie isnieję w świecie filmu, ot zwykła dziewczyna pisząca bloga o książkach ( a raczej zaczynająca pisać) ale takie teksty jak ten, dodają niesamowitego kopa do roboty. Dziękuję za mobilizacje :D
pozdrawiam]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie isnieję w świecie filmu, ot zwykła dziewczyna pisząca bloga o książkach ( a raczej zaczynająca pisać) ale takie teksty jak ten, dodają niesamowitego kopa do roboty. Dziękuję za mobilizacje :D<br />
pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-261</link>
		<dc:creator><![CDATA[Adam]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 13:17:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-261</guid>
		<description><![CDATA[Dzięki za tekst który jest dla mnie sporym pocieszeniem i który mnie najprościej mówiąc uspokoił.  Potrzebny mi był. Właśnie teraz piszę scenariusz, a w zasadzie próbuję dopasować swoje pomysły do wizji reżysera. Bardzo ciężka praca.  Jednocześnie ciągle moja ambicja mówi mi - kurde przecież ten pomysł naprawdę był dobry...

Dziękuję Piotrze - pozwolisz, że w ten sposób do Pana się zwrócę - szczególnie za punkty, które chciałbym jeszcze raz podkreślić

 # Nie słuchaj, co inni o tobie mówią. Postaraj się w ogóle odciąć od kontaktu z komentarzami na własny temat.

# Bądź konsekwentny i wytrwały. Pozycję artystyczną (czy zawodową) buduje się przez całe życie, dzień po dniu, kroczek po kroczku. Szybka sława, szybko znika i nic tak na prawdę nie daje.

# Przestań wciąż myśleć o sobie i zacznij myśleć o swoich postaciach (jeśli jesteś autorem), o swoim kolorze (jeśli jesteś malarzem), o swoich melodiach (jeśli jesteś kompozytorem), o tym co stwarzasz.

# Przestań wciąż myśleć o sobie i zacznij myśleć o odbiorcach swojej twórczości — im masz dogodzić.


z tym ostatnim czasami najtrudniej jest się zmierzyć. 

Pozdrawiam 
Adam]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki za tekst który jest dla mnie sporym pocieszeniem i który mnie najprościej mówiąc uspokoił.  Potrzebny mi był. Właśnie teraz piszę scenariusz, a w zasadzie próbuję dopasować swoje pomysły do wizji reżysera. Bardzo ciężka praca.  Jednocześnie ciągle moja ambicja mówi mi &#8211; kurde przecież ten pomysł naprawdę był dobry&#8230;</p>
<p>Dziękuję Piotrze &#8211; pozwolisz, że w ten sposób do Pana się zwrócę &#8211; szczególnie za punkty, które chciałbym jeszcze raz podkreślić</p>
<p> # Nie słuchaj, co inni o tobie mówią. Postaraj się w ogóle odciąć od kontaktu z komentarzami na własny temat.</p>
<p># Bądź konsekwentny i wytrwały. Pozycję artystyczną (czy zawodową) buduje się przez całe życie, dzień po dniu, kroczek po kroczku. Szybka sława, szybko znika i nic tak na prawdę nie daje.</p>
<p># Przestań wciąż myśleć o sobie i zacznij myśleć o swoich postaciach (jeśli jesteś autorem), o swoim kolorze (jeśli jesteś malarzem), o swoich melodiach (jeśli jesteś kompozytorem), o tym co stwarzasz.</p>
<p># Przestań wciąż myśleć o sobie i zacznij myśleć o odbiorcach swojej twórczości — im masz dogodzić.</p>
<p>z tym ostatnim czasami najtrudniej jest się zmierzyć. </p>
<p>Pozdrawiam<br />
Adam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Teodor</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-235</link>
		<dc:creator><![CDATA[Teodor]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 08:21:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-235</guid>
		<description><![CDATA[Jest coś, czego nie jestem w stanie pojąć z wypowiedzi Pani Ony-x: jak ma się autonomia scenarzysty do zamówienia, które realizuje?
Rozumiem przywiązanie i pełen emocji stosunek do własnego utworu, ale wydaje mi się, że pieniądze zarabia się na spełnieniu oczekiwań zamawiającego. Ergo, to jego wizja jest nadrzędna. 
Sami bardzo przestrzegamy tych zależności w życiu, kiedy cokolwiek kupujemy lub zamawiamy - płacimy wtedy, kiedy nam się przedmiot czy usługa podoba i za grosz nas nie obchodzi, jak bardzo bolała dupa (że użyję tego wdzięcznego określenia) kogoś, kto w pocie czoła wyprodukował coś, z czego być może sam jest bardzo dumny, ale nam to coś zupełnie nie odpowiada.
Może i ambicja cierpi, kiedy trzeba zaspokoić oczekiwania producenta, który nigdy niczego nie napisał, ale czy odmawiając zakupu tego, co nam się nie podoba, czujemy jakieś skrępowanie tym, że nigdy w życiu nie zrobiliśmy żadnego mebla, czy nawet najlichszego buta? I bez cienia żenady mówimy, że tego badziewia nie kupimy - i naszej decyzji nie zmieni  przekonanie stolarza czy szewca, że stworzył arcydzieło.
Oczywiście, twórca może mieć obiektywną rację: jego dzieło jest bezbłędne i każda poprawka będzie je psuła. Ale nie zmienia to faktu, że oddając utwór czy podpisując umowę na jego napisanie, automatycznie musi się zgodzić na pewne reguły gry. A, niestety, zawiera się w nich również to, że choćby ten producent czy reżyser (aktorów i panią z cateringu z oczywistych powodów pomijam) byli naprawdę kretynami, to koniec końców to oni odpowiadają za produkt finalny. 
Może przeto trzeba znaleźć jakiś rozsądny kompromis pomiędzy ambicją i zwyczajną pokorą?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jest coś, czego nie jestem w stanie pojąć z wypowiedzi Pani Ony-x: jak ma się autonomia scenarzysty do zamówienia, które realizuje?<br />
Rozumiem przywiązanie i pełen emocji stosunek do własnego utworu, ale wydaje mi się, że pieniądze zarabia się na spełnieniu oczekiwań zamawiającego. Ergo, to jego wizja jest nadrzędna.<br />
Sami bardzo przestrzegamy tych zależności w życiu, kiedy cokolwiek kupujemy lub zamawiamy &#8211; płacimy wtedy, kiedy nam się przedmiot czy usługa podoba i za grosz nas nie obchodzi, jak bardzo bolała dupa (że użyję tego wdzięcznego określenia) kogoś, kto w pocie czoła wyprodukował coś, z czego być może sam jest bardzo dumny, ale nam to coś zupełnie nie odpowiada.<br />
Może i ambicja cierpi, kiedy trzeba zaspokoić oczekiwania producenta, który nigdy niczego nie napisał, ale czy odmawiając zakupu tego, co nam się nie podoba, czujemy jakieś skrępowanie tym, że nigdy w życiu nie zrobiliśmy żadnego mebla, czy nawet najlichszego buta? I bez cienia żenady mówimy, że tego badziewia nie kupimy &#8211; i naszej decyzji nie zmieni  przekonanie stolarza czy szewca, że stworzył arcydzieło.<br />
Oczywiście, twórca może mieć obiektywną rację: jego dzieło jest bezbłędne i każda poprawka będzie je psuła. Ale nie zmienia to faktu, że oddając utwór czy podpisując umowę na jego napisanie, automatycznie musi się zgodzić na pewne reguły gry. A, niestety, zawiera się w nich również to, że choćby ten producent czy reżyser (aktorów i panią z cateringu z oczywistych powodów pomijam) byli naprawdę kretynami, to koniec końców to oni odpowiadają za produkt finalny.<br />
Może przeto trzeba znaleźć jakiś rozsądny kompromis pomiędzy ambicją i zwyczajną pokorą?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: good_news</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-210</link>
		<dc:creator><![CDATA[good_news]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 20:23:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-210</guid>
		<description><![CDATA[Hello, ale fajnie, że piszesz bloga i to właśnie takiego:) Nawiasem mówiąc, ja z Twoją jedną książeczką instruktażową, o tym jak pisać (między innymi, bo najwięcej tam jest o bólu dupy) się nie rozstaję.
Pozdrawiam, Anita]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hello, ale fajnie, że piszesz bloga i to właśnie takiego:) Nawiasem mówiąc, ja z Twoją jedną książeczką instruktażową, o tym jak pisać (między innymi, bo najwięcej tam jest o bólu dupy) się nie rozstaję.<br />
Pozdrawiam, Anita</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: asprocolia</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-209</link>
		<dc:creator><![CDATA[asprocolia]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 19:51:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-209</guid>
		<description><![CDATA[Hm, jestem  tu pierwszy raz, nie piszę scenariuszy ale skojarzenie mam całkiem filmowe, Rejs mi się przypomniał i scena wodna z intelektualistą i kaowcem, chyba zatonę :))
Pozdrawiam poki jestem nad wodą.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hm, jestem  tu pierwszy raz, nie piszę scenariuszy ale skojarzenie mam całkiem filmowe, Rejs mi się przypomniał i scena wodna z intelektualistą i kaowcem, chyba zatonę :))<br />
Pozdrawiam poki jestem nad wodą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ony-x</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-206</link>
		<dc:creator><![CDATA[ony-x]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 17:18:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-206</guid>
		<description><![CDATA[To prawda. Film jest dziełem zbiorowym. Ale scenariusz to rzecz osobna, pojedyncza, praca absolutnie samodzielna. To efekt mojego osobistego &quot;bólu dupy&quot; :) Niechże się inni w moje bóle nie wtrącają ;))) 
Chyba że scenarzyście wolno przyjść na plan i powtrącać się w reżyserię bez szczególnej troski o ambicje reżysera :)
No, dość narzekań. 
Spokojnego wieczoru!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To prawda. Film jest dziełem zbiorowym. Ale scenariusz to rzecz osobna, pojedyncza, praca absolutnie samodzielna. To efekt mojego osobistego &#8220;bólu dupy&#8221; :) Niechże się inni w moje bóle nie wtrącają ;)))<br />
Chyba że scenarzyście wolno przyjść na plan i powtrącać się w reżyserię bez szczególnej troski o ambicje reżysera :)<br />
No, dość narzekań.<br />
Spokojnego wieczoru!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Kolekcjonerka Wizytówek</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-205</link>
		<dc:creator><![CDATA[Kolekcjonerka Wizytówek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 17:17:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-205</guid>
		<description><![CDATA[Panie Piotrze i Szanowni Czytelnicy tej strony,
dostałam kiedyś od autora prof. Macieja Wojtyszki książkę &quot;Krótki zarys męki twórczej&quot; , polecam, bo jest w dużej mierze o kreacji, tylko inaczej, oczywiście.   No, bo przecież  jeśli dwóch robi to samo, to nigdy nie jest to samo :)Pozdrawiam]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Piotrze i Szanowni Czytelnicy tej strony,<br />
dostałam kiedyś od autora prof. Macieja Wojtyszki książkę &#8220;Krótki zarys męki twórczej&#8221; , polecam, bo jest w dużej mierze o kreacji, tylko inaczej, oczywiście.   No, bo przecież  jeśli dwóch robi to samo, to nigdy nie jest to samo :)Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Piotr Wereśniak</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-204</link>
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Wereśniak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 15:51:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-204</guid>
		<description><![CDATA[Tak to już niestety w filmie jest. To tworzenie zbiorowe. W pojedynkę nie da się zrobić filmu. Kluczem do sukcesu jest właściwe dobieranie sobie współtwórców. (pozdr :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak to już niestety w filmie jest. To tworzenie zbiorowe. W pojedynkę nie da się zrobić filmu. Kluczem do sukcesu jest właściwe dobieranie sobie współtwórców. (pozdr :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ony-x</title>
		<link>http://piotrweresniak.com/2009/10/12/alchemia-kreatywnosci-ambicja-niebezpieczne-paliwo/#comment-203</link>
		<dc:creator><![CDATA[ony-x]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 12:52:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://piotrweresniak.com/?p=531#comment-203</guid>
		<description><![CDATA[wiesz, piotrze, co mnie najbardziej zatrzymuje/zniechęca w scenariopisarstwie? ambicja, ale nie taka, o jakiej piszesz. miło otrzymywać pieniądze, uznanie etc., czyli wszystko, o czym wspominasz. 

mnie najbardziej irytuje to, że WSZYSCY wiedzą lepiej, co i jak ulepszyć w moim tekście. czujesz różnicę przy pisaniu powieści, prawda? to CZYSTE pisanie ( którego przyjemność również znam).  i tylko twoje. redaktorskie poprawki nie ingerują zazwyczaj głęboko w tekst. 

scenariopisanie to męka nieustannych poprawek po producencie (który nigdy nic nie napisał,ale trzyma w garści kasę, więc trzeba się doń miło uśmiechać i potakiwać), po reżyserze (który czasem coś  napisał i coś wie, ale niekoniecznie wszystko na temat mojego scenariusza), po aktorach (którzy często wiedzą lepiej jak napisać już napisaną kwestię. takoż ją po swojemu wypowiadają), po pani basi z cateringu (która grozi deserem z salmonellą, jeśli nie uśmiercę pewenego przykrego chama w scenariuszu). 

wtedy moja ambicja cierpi. 
nie chodzi nawet o ból dupy, o którym pisałeś w swojej &quot;alchemii&quot;. 
ot tak po prostu. 
po prostu wiem najlepiej, co jest i co miało być w moim scenariuszu. 

pozdrawiam! :)

PS. mądrych uwag słucham zawsze. ale to już nie jest kwestia ambicji, a autorytetów.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>wiesz, piotrze, co mnie najbardziej zatrzymuje/zniechęca w scenariopisarstwie? ambicja, ale nie taka, o jakiej piszesz. miło otrzymywać pieniądze, uznanie etc., czyli wszystko, o czym wspominasz. </p>
<p>mnie najbardziej irytuje to, że WSZYSCY wiedzą lepiej, co i jak ulepszyć w moim tekście. czujesz różnicę przy pisaniu powieści, prawda? to CZYSTE pisanie ( którego przyjemność również znam).  i tylko twoje. redaktorskie poprawki nie ingerują zazwyczaj głęboko w tekst. </p>
<p>scenariopisanie to męka nieustannych poprawek po producencie (który nigdy nic nie napisał,ale trzyma w garści kasę, więc trzeba się doń miło uśmiechać i potakiwać), po reżyserze (który czasem coś  napisał i coś wie, ale niekoniecznie wszystko na temat mojego scenariusza), po aktorach (którzy często wiedzą lepiej jak napisać już napisaną kwestię. takoż ją po swojemu wypowiadają), po pani basi z cateringu (która grozi deserem z salmonellą, jeśli nie uśmiercę pewenego przykrego chama w scenariuszu). </p>
<p>wtedy moja ambicja cierpi.<br />
nie chodzi nawet o ból dupy, o którym pisałeś w swojej &#8220;alchemii&#8221;.<br />
ot tak po prostu.<br />
po prostu wiem najlepiej, co jest i co miało być w moim scenariuszu. </p>
<p>pozdrawiam! :)</p>
<p>PS. mądrych uwag słucham zawsze. ale to już nie jest kwestia ambicji, a autorytetów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

