Jeszua z Nazaretu
Opublikowane: 23 Grudzień 2011 Filed under: Aktualności | Tags: Boże Narodzenie, chrześcijaństwo, jezus z nazaretu, moralność, Polityka, radykalizm, religia, społeczeństwo 26 Comments »
Grota Narodzenia, srebrna gwiazda w miejscu narodzenia. Fot. Berthold Werner (Wikipedia)
Nie wiadomo tak naprawdę. kiedy się urodził. Nie jest pewne, gdzie się urodził. Tradycja chrześcijańska mówi, że miało to miejsce 25 grudnia pierwszego roku przed naszą erą w Betlejem. Ale nie ma na to mocnych dowodów historycznych.
Naukowcy przekonują, że mogło to mieć miejsce kilka lat wcześniej. Spierają się również co do miejsca narodzin. Jedni skłaniają się do wersji ewangelistów piszących, że Jeszua (imię w języku aramejskim) przyszedł na świat w Betlejem, inni za równie prawdopodobne miejsce uznają Nazaret.
O dzieciństwie Jeszui wiadomo niewiele. Zachowały się wprawdzie apokryfy opisujące ten okres życia Jeszuy, ale apokryfy, mimo że literacko są to teksty bardzo ciekawe, trudno uznać za wiarygodne źródła historyczne.
Wiele wskazuje na to, że Jeszua przyszedł na świat jako dziecko panieńskie. Nie był w każdym razie synem cieśli Józefa związanego z matką Jeszui. Dorastał w niewielkiej wsi Nazaret zamieszkanej przez konserwatywną społeczność żydowską. I zapewne nie było mu tam łatwo. Tego typu społeczności z trudem tolerują dzieci pozamałżeńskie. Chyba że fakt ten był przez rodzinę trzymany w tajemnicy przed sąsiadami.
Swoją działalność publiczną rozpoczął w okolicach trzydziestki. I przez te kilka lat, od kiedy przyszedł do Jana Chrzciciela po chrzest w Jordanie, aż do swojej egzekucji, zachowało się sporo przekazów o życiu Jeszuy z Nazaretu. Nie wszystkie są uważane za wiarygodne, wiele z nich to przekazy z drugiej ręki, niepochodzące od naocznych świadków, jest w nich sporo niespójności i fantazji. Są nawet do dzisiaj tacy, którzy uważają, że tego człowieka nigdy nie było. Że jest wymysłem swoich wyznawców. Ale to pogląd nieuprawniony i bardzo wątpliwy.
Jeszua był radykałem.
Jego radykalne idee społeczne i moralne były jednak odmienne od tego, co głosili inni radykałowie w jego czasach. A było ich wielu w Palestynie dwa tysiące lat temu.
Jeszua stronił od polityki. Nie chciał wszczynać powstania przeciw Rzymskiemu okupantowi. Nie organizował buntu i nie miał zamiaru walczyć z mieczem w ręku.
Wręcz przeciwnie. Mówił wiele o miłości bliźniego. Kazał miłować nieprzyjaciół, nadstawiać drugi policzek i był przeciwny wszelkiej przemocy. Szybko zyskał spore grono zwolenników. Jego idee stawały się popularne. Jego pozycja rosła.
Jego radykalizm moralny był bardzo niewygodny dla klasy rządzącej w ówczesnej Judei. Możne rody arcykapłańskie wystraszyły się Jeszuy z Nazaretu. Nie podobało się im, że charyzmatyczny człowiek z nizin społecznych zyskuje coraz większą popularność, głosząc swoje wywrotowe, nowatorskie i zupełnie niepasujące do ówczesnych czasów idee.
Pojmano go i w sfingowanym procesie skazano na śmierć. Okupacyjne władze rzymskie wykonały wyrok, bojąc się reperkusji politycznych działalności Jeszuy z Nazaretu.
Co po nim zostało? Co zostało po człowieku, o którym tak niewiele wiadomo?
Został jego radykalizm. Zostało jego nowatorskie i niezwykle śmiałe wyzwanie, jakie rzucił światu. Zostały jego bezkompromisowe i bardzo trudne do spełnienia idee moralne:
„Miłuj bliźniego jak siebie samego.” „Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.” „Lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi.” „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!” „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni.” „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.” „Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.”
To brzmi BARDZO radykalnie nawet w naszych czasach. Dlatego tak wiele szacownych instytucji stara się ten radykalizm złagodzić.
Życzę Wam Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
I pomyślności w Nowym Roku.
Pisanie czy odkrywanie?
Opublikowane: 18 Listopad 2011 Filed under: Aktualności, Scenopisarstwo | Tags: dramaturgia, film, kino, Kreatywność, odkrywanie, opowieść, pisanie, scenariusz, twórczość, wymyślanie 36 Comments »Sporo piszę ostatnio. Wczoraj zdarzyło mi się nawet machnąć 9,5 tysiąca znaków, co dla mnie jest dużym osiągnięciem. Piszę scenariusz komedii do kina. Długo szukałem tematu, a jak w końcu znalazłem, robota ruszyła z kopyta.
Oczywiście nie powiem nic więcej o tym projekcie, oprócz tego, że wydaje mi się BARDZO obiecujący. Na tyle obiecujący, że w ogóle chciało mi się posadzić moje leniwe d*psko na fotelu i zacząć pisać.
Zawsze uważałem, że pisać należy tylko w ostateczności. Kiedy nie ma już innego wyjścia.
No więc, jako wierzący i praktykujący scenarzysta, pochylony właśnie nad scenariuszem i będący w samym epicentrum jego powstawania, urodziło mi się pewne przemyślenie.
Otóż scenariusza się nie pisze. Scenariusz się ODKRYWA.
Zupełnie tak jak przed wiekami Wielcy Odkrywcy odkrywali nieznane lądy. Natykali się na kontur wyspy na horyzoncie, obierali kierunek, podpływali do niej, szukali naturalnego portu, żeby rzucić kotwicę, potem penetrowali ląd, idąc korytami rzek i dolinami. A na końcu rysowali mapę całości.
Tak samo jest ze scenariuszem filmowym. Najpierw trzeba umieć na horyzoncie dostrzec atrakcyjny pomysł. Potem trzeba się do niego zbliżyć, obwąchać go i obejrzeć ze wszystkich stron. Potem trzeba znaleźć punkt, od którego najlepiej jest zacząć. A potem kawałek po kawałku odkrywać całą opowieść.
I to właśnie teraz codziennie robię.
Posuwam się do przodu. Krok po kroku. Scena po scenie. Daję się nieść tej opowieści. Nic nie wymyślam, niczego nie tworzę i niczego nie naginam.
Wyciągam po prostu wszelkie możliwe wnioski z tego, co już odkryłem w tym tekście. I idę dalej. Konsekwentnie. Bo każda postać i każda sytuacja ma swoje LOGICZNE konsekwencje. Wystarczy je tylko z pokorą odkryć.
A najbardziej ekscytujące jest to, że nie mam pojęcia, gdzie mnie to zaprowadzi ;-)
Ludowe afro-latynoskie granie do tańca – Cesaria Evora
Opublikowane: 20 Czerwiec 2011 Filed under: Aktualności, Inne | Tags: Cesaria Evora, folk, folklor, koncert, muzyka, sztuka ludowa, wrażenia 13 Comments »
Byłem wczoraj na warszawskim koncercie Cesarii Evory w Sali Kongresowej.
Sala była pełna, koncert bardzo udany, ludzie bawili się świetnie, Cesaria w dobrej formie, wypaliła jednego papierosa, dała jak zwykle jeden bis, jak zawsze nie miała butów i dostała owację na stojąco.
Pyszny był również surrealizm całej sytuacji. Bosa, ludowa artystka z portowych tawern Wysp Zielonego Przylądka występowała w kapiącej marmurem, plafonami i zdobieniami Sali Kongresowej. Grała starą, folkową muzykę taneczną dla ludzi uwięzionych w ciasnych rzędach foteli. Śpiewała dla ludzi, którzy mimo, że bardzo chcieli, nie mogli tańczyć.
A szkoda. Bo to muza z prowincjonalnych potańcówek i z wiejskich wesel. To proste, żywiołowe, czasami sentymentalne granie, przy którym trzeba się bawić, jeść, pić, szaleć i tulić się do partnerki w tańcu. Taki jest rodowód tej muzyki. Taka jest funkcja każdej muzy ludowej, folkowej, wsiowej, folklorystycznej bez względu, z której części świata pochodzi.
Konkurs scenariuszowy Grolsch Film Works
Opublikowane: 9 Czerwiec 2011 Filed under: Aktualności, Scenopisarstwo | Tags: debiut, film, filmowanie, konkurs, pisanie, scenariusz, Scenopisarstwo 9 Comments »
No więc, poproszono mnie o zajawienie na tym blogu konkursu scenariuszowego.
I słusznie. Sam wygrałem swego czasu kilka różnych konkursów scenariuszowych i nie trzeba mnie przekonywać, że jest to najlepsza forma startu dla początkującego scenarzysty.
Nie ma w tym zawodzie lepszego początku niż bycie zauważonym na jakimś konkursie scenariuszowym. Tym bardziej, że, jak się wstępnie zorientowałem, jest to konkurs dla młodych twórców. A nagrodą jest 50 tysięcy złotych, które należy przeznaczyć na realizację scenariusza. Następnym krokiem jest wzięcie udziału w koszalińskim festiwalu Młodzi i Film. Z gotowym filmem oczywiście.
Termin nadsyłania scenariuszy upływa 20 lipca 2011 r. A w razie powodzenia i dostania kasy na produkcję, gotowy film można pokazać już w połowie września na festiwalu w Koszalinie.
Czyli nie tylko tekst, nagroda, ale i realizacja majaczy na horyzoncie.
Wszystko co potrzeba, znajdziecie tutaj oraz tutaj.
Przeczytajcie uważnie regulamin, zasady, wymagania i założenia i…
… wygrajcie ten konkurs!
Drugie urodziny bloga
Opublikowane: 5 Kwiecień 2011 Filed under: Aktualności | Tags: Blog, pisanie, urodziny, zmiany 15 Comments »
Drugie urodziny to żadne urodziny.
I nie zamierzam ich tu jakoś szczególnie celebrować. Dwójka nie jest numerkiem, który szczególnie mnie kręci. Ot, po prostu dwójka.
Dokładnie 8 kwietnia 2009 zarejestrowałem domenę „piotrweresniak.com” i zacząłem dodawać wpisy do tego bloga. Nie wiedziałem, po co to robię. Nie wiedziałem też, jakich intelektualnych przygód mi to dostarczy.
A dostarczyło.
Nic tak nie porządkuje we łbie jak pisanie bloga. Nic tak nie porządkuje myśli jak proces ich zapisywania i natychmiastowej publikacji.
Nigdy nie kombinowałem, żeby mieć „czytalność”, klikalność, popularność czy oglądalność na tym blogu. Od początku było wiadomo, że będzie to pisanie elitarne i niszowe. Dla wąskiej grupy ludzi interesujących się ezoterycznymi zagadnieniami budowania narracji, pisania, konstruowania fabuł i filmowania.
I dobrze. Szeroka publiczność ma być w kinie (i jest :-). Tutaj piszę dla siebie, żebym nie zapomniał i jeszcze dla paru osób, które są zainteresowane mniej więcej tym co ja.
Dlatego nie przestanę. Nie przestanę, bo czuję że mam WYMIERNE korzyści z pisania tutaj. I czuję, że najprawdopodobniej inni też je mają.
Teraz trochę statystyk.
Tydzień bez bajek
Opublikowane: 26 Luty 2011 Filed under: Aktualności 11 Comments »Nic nie czytam. Całkowicie wyłączyłem w sobie przyswajanie czyichś myśli za pośrednictwem tekstu. Nie czytam książek, gazet, maili i w ogóle niczego z Internetu.
Nie patrzę w żadne ekrany. Nie ogladam telewizji, filmów. Nic takiego.
Nie słucham radia. Muzyki też nie. Unikam wszelkich nienaturalnych, niebezpośrednich, elektronicznych przekazów.
To tydzień bez bajek, bez gwaru, zgiełku i ujadania. Choć z ciszą, pustelnią i izolacją nie ma to nic wspólnego.
W Tygodniu bez Bajek akceptuję tylko bezpośrednie kontakty z innymi ludźmi. Oko w oko. Tylko.
To mi pomaga rozplątać trochę zwoje mózgowe.
I robię fotki komórką (http://no-text.tumblr.com).
Film poszedł do ludzi
Opublikowane: 23 Styczeń 2011 Filed under: Aktualności, Filmy | Tags: film, kino, komedia, och karol 2, premiera, remake 28 Comments »
No i po premierach. Zakończyłem szybkie i bardzo intensywne tournée po kraju z komedią „Och Karol 2″.
Byliśmy w Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Warszawie i Wrocławiu. Trwało to niespełna tydzień. Teraz odpoczywam i stopniowo uchodzi ze mnie stres.
Wszędzie uważnie słuchałem reakcji sali i wszędzie sala reagowała nadspodziewanie dobrze. Widzowie świetnie się na tym filmie bawią i o to nam wszystkim chodziło.
Teraz film poszedł do ludzi, jest grany w całej Polsce i każdy może go sobie zobaczyć.
Wybaczcie pewien chaosik myślowy w tym wpisie, ale jeszcze nie doszedłem w pełni do siebie po „okresowym przeglądzie technicznym reżysera”.
To moja piąta fabuła, ale mam wrażenie, że każdą premierę przeżywam mocniej niż poprzednią. Dziwny jest zawód filmowca.
Okresowy przegląd techniczny reżysera
Opublikowane: 14 Styczeń 2011 Filed under: Aktualności, Filmy | Tags: film, kino, komedia, och karol 2, premiera, publiczność, reakcja widowni, remake, reżyser 18 Comments »
Raz na jakiś czas wszystko wymaga przeglądu. Trzeba sprawdzić, czy dane urządzenie działa, czy się nie zepsuło i czy nadal można na nim polegać. Trzeba zbadać, czy dane urządzenie dobrze wykonuje zadania, do których zostało przeznaczone, czy nie nawala.
Podobnie jest z reżyserem filmowym.
Raz na dwa, trzy lata reżysera poddaje się okresowemu przeglądowi technicznemu. Premiera jego najnowszego filmu zawsze jest takim niezawodnym przeglądem.
Pokazuje ona, czy reżyser jest w formie, czy daje radę, czy nie oderwał się za bardzo od rzeczywistości, czy jeszcze potrafi opowiadać w sposób zajmujący, czy potrafi uchwycić kontakt z widzem, czy umie nie nudzić itd. itd.
To chwila prawdy o reżyserze. Bo jak mówi stare filmowe porzekadło, każdy reżyser jest tylko tak dobry, jak jego ostatni film.
Boże Narodzenie – Słońconarodzenie
Opublikowane: 24 Grudzień 2010 Filed under: Aktualności | Tags: Boże Narodzenie, kult solarny, Mitra, przesilenie zimowe, Saturnalia, słońce, Święto Godowe, święto 2 Comments »
No więc, znowu przyszło Boże Narodzenie.
Ale pozwólcie, że zacznę od początku. Otóż wszystko wskazuje na to, że ludzkość narodziła się w Afryce, gdzieś między Zwrotnikiem Raka a Zwrotnikiem Koziorożca, wtedy kiedy nie było jeszcze Bożego Narodzenia.
Potem ludzie zaczęli się szwendać po całym kontynencie afrykańskim, aż w końcu parę osób znalazło Azję. Niektórzy nawet doczłapali do Europy.
Tam odkryli coś bardzo dziwnego. Coś co ich przeraziło i co regularnie ich już przerażało co roku.
Zauważyli mianowicie, że w pełni lata dzień zaczynał się skracać. Słońca było coraz mniej i świeciło coraz krócej. Im bliżej jesieni tym noce były dłuższe. W Afryce między zwrotnikami zjawisko to prawie nie występowało, w każdym razie nie było tak wyraźne jak w Azji i Europie na półkuli północnej.
Och Karol 2 – film gotowy. Plakat też.
Opublikowane: 23 Grudzień 2010 Filed under: Aktualności, Filmy | Tags: film, komedia, och karol 2, plakat, premiera 21 Comments »
No więc zamknąłem film. Ostatnie dni spędziłem na zgraniu. Zmiksowaliśmy dziesiątki ścieżek dźwiękowych do standardowego formatu filmowego 5+1 Dolby Digital. Potem przyjechał konsultant Dolbiego i zakodował dźwięk.
Następnie laboratorium zrobiło negatyw tonu i wreszcie powstała kopia wzorcowa. Właśnie wczoraj w jednej z sal kina w Galerii Mokotów obejrzeliśmy tę kopię. Przyjąłem ją, podpisałem się na świstku z laboratorium i koniec.
Koniec pracy nad filmem. Grubo ponad rok pracy. Ponad rok życia.
