Nic nie czytam. Całkowicie wyłączyłem w sobie przyswajanie czyichś myśli za pośrednictwem tekstu. Nie czytam książek, gazet, maili i w ogóle niczego z Internetu.
Nie patrzę w żadne ekrany. Nie ogladam telewizji, filmów. Nic takiego.
Nie słucham radia. Muzyki też nie. Unikam wszelkich nienaturalnych, niebezpośrednich, elektronicznych przekazów.
To tydzień bez bajek, bez gwaru, zgiełku i ujadania. Choć z ciszą, pustelnią i izolacją nie ma to nic wspólnego.
W Tygodniu bez Bajek akceptuję tylko bezpośrednie kontakty z innymi ludźmi. Oko w oko. Tylko.
To mi pomaga rozplątać trochę zwoje mózgowe.
I robię fotki komórką.

Raz na jakiś czas wszystko wymaga przeglądu. Trzeba sprawdzić, czy dane urządzenie działa, czy się nie zepsuło i czy nadal można na nim polegać. Trzeba zbadać, czy dane urządzenie dobrze wykonuje zadania, do których zostało przeznaczone, czy nie nawala.


