„Lubię to!” Czyli kilka refleksji o społecznościach w sieci
Opublikowane: 3 Czerwiec 2010 Filed under: Internet | Tags: Content, facebook, Internet, lubię to, rekomendacja, sieci społecznościowe, treść 15 Comments »
Sieci społecznościowe okrzepły. To już dzisiaj nic nowego, nic ekscytującego, nic o czym warto by mówić z wypiekami na twarzy.
Każdy mniej więcej wie, czym jest Nasza Klasa, Facebook, czy Twitter. Ci bardziej zorientowani dorzuciliby do tego jeszcze garść innych – Digg, Linkedin, Buzz, Blip, YouTube. Prawdziwi fachowcy mogliby je wymieniać całymi godzinami. Bo jest ich mnóstwo.
Śmiało można by powiedzieć, że cały Internet staje się powoli jedną, wielką siecią społecznościową. Cały internetowy kontent obrasta jak bluszczem infrastrukturą łączącą go z największymi, średnimi i całkiem małymi społecznościówkami.
Po co? Dlaczego? Skąd ta moda?
Do czego tak naprawdę służy mi Twitter
Opublikowane: 14 Maj 2010 Filed under: Internet | Tags: idee, informacje, Internet, myśli, sieci społecznościowe, Twitter 3 Comments »
Jestem na Twitterze już od dziesięciu miesięcy. To długo. Jak dla mnie bardzo długo. Zazwyczaj takie zabawki szybko mnie nudzą. Tym bardziej, że nie mam zbyt wiele czasu na zabawę.
Dlaczego zatem wciąż tam jestem? Dlaczego mi się nie znudziło? Po co zaglądam tam codziennie? Dlaczego czytam i piszę na Twittera? Co z tego mam?
Pora już chyba na moją własną, prywatną analizę tego zjawiska i próbę odpowiedzi na postawione powyżej pytania. I tą właśnie moją skromną autoanalizą postanowiłem się z wami dzisiaj podzielić.
HTC Hero – pierwsze wrażenia z posiadania smartfona
Opublikowane: 24 Luty 2010 Filed under: Internet, Technologia | Tags: android, HTC Hero, Internet mobilny, opinie, smartfon, wrażenia 10 Comments »
Jako człowiek dość przekorny wobec mód, na niektóre rzeczy załapuję się dość późno. Tak też było z modą na smartfony.
Zawsze uważałem, że telefon służy do telefonowania. Ma być mały, poręczny, niezawodny i niekłopotliwy. I takie też telefony zawsze miałem. W końcu jednak wlazłem z nudów do salonu Ery i całkowicie przypadkowo wziąłem do ręki HTC Hero.
Było to zdarzenie brzemienne w skutki, bo potem przez dłuższy czas nie mogłem o tym niewielkim przedmiocie zapomnieć. W końcu po gwałtownej i morderczej bitwie z własnymi myślami kupiłem to cudo.
I bardzo dobrze zrobiłem.
Branie i dawanie w Internecie – Gary Vaynerchuk
Opublikowane: 11 Luty 2010 Filed under: Internet | Tags: Blog, osobowość telewizyjna, Recenzja, Telewizja, telewizja internetowa, vlog, wino 13 Comments »
Mógłby być gwiazdą w każdej dużej stacji telewizyjnej. Twierdzi, że dostawał dziesiątki takich kontraktów do podpisania. Nie podpisał. Dlaczego ma się wiązać umową z telewizją w czasach, w których każdy sam może założyć własną telewizję? I założył.
Nazywa się to Wine Library TV i jest jednym z najpopularniejszych vlogów na świecie. Codziennie Gary Vaynerchuk publikuje dwudziestominutową audycję o winie. Siedzi w niej za biurkiem, pokazuje, smakuje, wypowiada swoje opinie i rozmawia z gośćmi. Wszystko o winie.
I trzeba przyznać, że robi to świetnie. Ma ten rzadki, unikalny, samorodny telewizyjny talent. Kamera go lubi, dobrze się na niego patrzy, potrafi przytrzymać uwagę widza przez długi czas, jest ciekawy i zajmujący. I cały czas gada o winie.
Dlaczego piszę tu o Garym? Powodów jest co najmniej kilka.
Niewidzialna rewolucja technokratów
Opublikowane: 30 Styczeń 2010 Filed under: Internet, Polityka | Tags: dolina krzemowa, Internet, nowe media, rewolucja 11 Comments »
Zastanawiałem się ostatnio, gdzie jest rewolucja. Dlaczego jej nie widać, dlaczego zasnęła, zniknęła, zapadła się pod ziemię?
Od Rewolucji Francuskiej wszelkiego rodzaju przewroty myślowe zdarzały się w cywilizacji zachodniej często. Można się oczywiście spierać o ich owoce. Zawsze jednak siały ferment myślowy i skutecznie przepędzały stagnację.
Tymczasem już od blisko czterdziestu lat cisza.
Ostatnim wielkim fermentem była rewolta z końca lat sześćdziesiątych. Eksplodowała muzyka, film, zagotowało się na uniwersytetach, a na ulice Paryża powróciły barykady i butelki z benzyną. Widziałem parę dni temu w telewizji niezły dokument o tamtych wydarzeniach i zacząłem się zastanawiać, dlaczego teraz jest tak cicho.
Minimum słów, maksimum treści – Seth Godin’s blog
Opublikowane: 29 Grudzień 2009 Filed under: Internet | Tags: Blog, Internet, marketing, Recenzja, Seth Godin 5 Comments »
Recenzowanie i polecanie blogów to dla mnie duża przyjemność. Robię to rzadko, ale jak już się za to zabieram, zazwyczaj oznacza to, że znalazłem coś, co mi się naprawdę spodobało. Wokół bloga Setha Godina chodziłem już od dawna. Nie za bardzo chciało mi się to czytać, bo marketing i teoria biznesu to nie moja działka.
Wiedziałem oczywiście, że Seth to autor wielu poczytnych książek, że jego blog również należy do jednych z najpopularniejszych w sieci i że Seth prowadzi go już regularnie od blisko siedmiu lat. Cały czas jednak odkładałem zapoznanie się z tym autorem, tłumacząc sobie, że książki i blogi o biznesie są nudne, hermetyczne i prawdę mówiąc średnio mnie interesują.
W końcu jednak trochę poczytałem. Teraz czytam regularnie. Seth Godin to świetny autor. Nie tylko pisze bardzo ciekawe rzeczy o otaczającym nas świecie, ale ma też pewną właściwość bardzo cenną dla każdego autora. Potrafi w jak najmniejszej ilości słów zamknąć jak największą ilość treści. Warto zobaczyć jak to robi i warto się tego nauczyć.
Anonimowość w sieci — w poszukiwaniu straconego czasu
Opublikowane: 22 Październik 2009 Filed under: Internet | Tags: anonimowość, Blog, Internet, reputacja, wiarygodność 9 Comments »
Lubię grzebać w Internecie. Lubię wyszukiwać rzeczy nowe, wcześniej mi nie znane, treści gdzieś zagrzebane, głęboko ukryte przed tymi, którzy zwykli zaglądać wyłącznie do dużych, powszechnie znanych portali.
Najczęściej są to blogi. Czasami są to blogi bardzo ciekawe, pisane z pasją, szczerością i dużym znawstwem tematu. Jest oczywiście sporo grafomanii, ale nie o tym będę tu pisał.
Zastanawia mnie dziwne zjawisko. Bardzo często zdarza się, że autorzy takich ciekawych i interesujących blogów (czy błyskotliwych komentarzy na forach) pozostają anonimowi. Dlaczego? Nie mam bladego pojęcia.
Krótka bajka o tym jak polubiłem czytanie z komputera
Opublikowane: 17 Październik 2009 Filed under: Internet, Technologia | Tags: czytanie z komputera, koniec papieru, laptop, lcd, netbook 17 Comments »
Dawno, dawno temu czytałem wyłącznie z papieru. Prasa codzienna, tygodniki, miesięczniki, książki, scenariusze, mapy — wszystko było drukowane na papierze. Dzisiaj też jest. Ale dzisiaj o wiele więcej czytam z ekranu komputera. Właściwie czytam z niego wszystko oprócz książek, a i to pewnie niedługo ulegnie zmianie.
Ciekawe, że większość moich znajomych tego nie znosi. Wciąż czytają z papieru. Wciąż nie mogą patrzeć na małe, nieczytelne literki na ekranie swojego komputera. Czasem nawet drukują strony internetowe czy maile, które chcą przeczytać. Kompletne wariactwo.
„Z pustego i Salomon nie naleje.” Znacie to porzekadło? Znacie. (Ale na pewno nie znacie: „Na pochyłe drzewo to i Salomon nie naleje.” albo: „Dopóki dzban wodę nosi, dopóty do niego Salomon nie naleje.” ;-)