Po czym poznać dobrą restaurację
Opublikowane: 18 Wrzesień 2011 Filed under: Kuchnia | Tags: gotowanie, jedzenie, kuchnia, kulinaria, restauracja, smak 19 Comments »Sprawa jest trudna.
Oczywiście najłatwiej jest wejść, rozejrzeć się, pogadać z kelnerem, zamówić, posmakować, zjeść i zapłacić. Ale do której wejść? Komu zaufać? Jak wybrać, żeby nie zmarnować kasy, czasu i zdrowia? Jak podejść do tego arcytrudnego wyzwania?
A jedzenie to sprawa poważna. Najpoważniejsza z poważnych!
Jeśli ktoś tak nie uważa, niech już dalej nie czyta tego wpisu, niech sobie je co chce, gdzie chce i jak chce. Zdaję sobie sprawę, że są osoby nie przywiązujące wagi do jedzenia. Ci biedni ludzie zjedzą tak zwane „cokolwiek”, byle tylko zaspokoić głód. Ich sprawa.
Ja jednak uważam, że podstawową cechą odróżniającą Ludzi od pierwotniaków, bakterii i pierścienic jest WYBIERANIE jedzenia. Spożywanie tylko tego, co dobre, co właściwe i co smaczne. Zawsze. Codziennie. Bez względu na cokolwiek.
Dlatego przykładam dużą wagę do tego, co jem, gdzie i po co. Wcale to jednak nie znaczy, że mam fioła na punkcie „wykwintności”, kulinarnego lansu, wieczorowego stroju do kolacji, srebrnych sztućców i modności jedzenia. Prawdę mówiąc, mam wszystkie powyżej wymienione zjawiska w samym środku d…
Przepis na gulasz wołowy (wersja dla mężczyzn, inspirowana Francją)
Opublikowane: 20 Sierpień 2011 Filed under: Kuchnia | Tags: gotowanie, gulasz, jedzenie, kuchnia, przepis, wołowina, zdrowy obiad 30 Comments »
1. Słowo wstępne:
Nie będę się rozpisywał o zbawiennych właściwościach wołowiny, bo zrobiłem to już dawno temu we wpisie o hamburgerach. Powiem jedno – wołowina jest NIEZASTĄPIONA.
Krowa to najważniejsze zwierzę z tych, które człowiek udomowił i warto z tego prastarego odkrycia czerpać garściami. Całe życie.
Nota bene – wpis o hamburgerach jest jednym z najpopularniejszych na tym blogu. Ludzie wiedzą czego szukać w Google’u – wołowina jest dużo ważniejsza od scenopisarstwa ;-)
Powiem więcej: scenopisarstwo, kręcenie filmów i opowiadanie historii nie miałoby żadnego sensu bez wołowiny. Bo przyjemności są najlepsze wtedy, gdy chodzą parami, trójkami, czwórkami… itd.
Ale do rzeczy.
Gulasz!
Pecorino i inni – czyli o tym jak jeść sery
Opublikowane: 5 Czerwiec 2011 Filed under: Kuchnia | Tags: dieta, jedzenie, pecorino, pożywienie, przełom neolityczny, rolnictwo, ser, smak 12 Comments »Upalną wiosnę mamy tego roku.
Dlatego ten wpis nie będzie o pracy, wymyślaniu, kombinowaniu, konstruowaniu, opowiadaniu i pisaniu, tylko o przyjemnościach. Przyjemności dużo bardziej pasują do upału, niż praca. Nawet praca twórcza.
Będzie zatem o jedzeniu serów – jednej z największej przyjemności znanej człowiekowi. A jest to przyjemność, która wyjątkowo dobrze pasuje do upałów. Bo nie ma lepszego jedzenia na upały niż sery.
Ser to rozkosz stosunkowo młoda w milion-letniej historii naszego podniebienia. Wynaleziono je zaledwie jakieś dziesięć tysięcy lat temu na terenach dzisiejszego Bliskiego Wschodu, które kiedyś zwano, dużo dźwięczniej, Mezopotamią.
To właśnie tam dziesięć tysiącleci temu wynaleziono rolnictwo, tam zaczęto hodować zwierzęta, uprawiać rośliny, ważyć piwo i mieszkać w jednym miejscu. Tam też ktoś kiedyś przez przypadek skwasił mleko i, bardzo chcąc naprawić swoje gapiostwo, przez przypadek wynalazł ser.
Był to największy z ludzi. I nigdy niestety nie poznamy jego imienia. Choć zasługuje na dużo więcej pomników niż jakikolwiek inny przedstawiciel rodzaju ludzkiego.
Kto kocha kawę, którą pijesz?
Opublikowane: 12 Maj 2011 Filed under: Kuchnia | Tags: kawa, odpowiedzialność, podpis, reputacja, uczciwość, uprawa 24 Comments »Jak widać, znowu będzie o kawie.
To jeden z moich ulubionych napojów niealkoholowych, obok herbaty, czystej wody i coca coli zero. Pijam ją codziennie w różnych formach, stylach i rodzajach parzenia.
Przez lata wyrobiłem w sobie smak na tyle, że jestem w stanie dość precyzyjnie określić, co mi smakuje, a co nie. Jestem również w stanie zaparzyć kawę tak, by poczuć, co ziarno rzeczywiście w sobie ma. Krótko mówiąc, potrafię odróżnić kawę wysokiej jakości od chłamu (którego w sprzedaży jest dużo więcej).
A nie jest to wcale takie łatwe. Potrzebny jest trening kubków smakowych i duże ilości przyswojonej płynnej kofeiny w różnych miejscach, sytuacjach i okazjach.
A w kawie wszystko jest ważne. I nie ma tu nic prostego, zwykłego i trywialnego. Dobra kawa to magia nie mniejsza od, dajmy na to, zacnego wina.
Do jakiego jedzenia pasuje wino
Opublikowane: 10 Luty 2011 Filed under: Kuchnia | Tags: alkohol, jedzenie, kuchnia, picie, smak, wino 10 Comments »
Prawdę mówiąc, do żadnego.
Wiem oczywiście, że to świętokradztwo, bluźnierstwo i manifestacja własnej, pożałowania godnej niemodności, ale tak już mam. Nie popijam winem posiłków.
Jak to!? Przecież są wina pasujące do jagnięciny, do ryb, do czerwonych mięs, do jasnych, do serów, do dań grillowanych, do dań gotowanych. W mądrych somelierskich przewodnikach i poradnikach aż się roi od podobnych rekomendacji.
A ja nie popijam winem niczego i już. Za bardzo lubię jedzenie i za bardzo lubię wino.
Otóż do popijania jedzenia nadają się według mnie tylko trzy rzeczy:
- czysta woda (do dań wykwintnych)
- coca-cola (do dań barowych i fast futów)
- wódka czysta (do tego żeby się rozhuśtać)
A już, Boże broń, niczego nie popijam piwem. Już tłumaczę moje stanowisko w tej jakże ważkiej i kontrowersyjnej sprawie.
Niespodziewana nauka z parzenia kawy
Opublikowane: 20 Grudzień 2009 Filed under: Kreatywność, Kuchnia | Tags: Alchemia Kreatywności, fusy, kawa, kawa po turecku, kofeina, Kreatywność 8 Comments »
Czasami drobne odkrycia są bardzo cenne. Czasami drobne odkrycia prowadzą do ciekawych uogólnień i pokazują szerszy kontekst. Pokazują mechanizm, który warto stosować i zapamiętać.
Tak było z moją przygodą z parzeniem kawy.
Lubię kawę. A ponieważ lubię również chodzić do kawiarni, to celowo nie kupiłem nigdy do domu tak modnego ostatnio ekspresu ciśnieniowego. Wolę kawę parzoną na modłę włoską pić w kawiarni. W domu piję kawę nie wiedzieć czemu nazywaną „kawą po turecku”.
Jak wybrać tanie wino żeby smakowało
Opublikowane: 7 Listopad 2009 Filed under: Kuchnia | Tags: czerwone wytrawne, enologia, tanie wina, wino 23 Comments »
Lubię alkohol. Lubię go pić, sączyć, smakować, ale BARDZO nie lubię się nim upijać. Tak już mam i nic na to nie poradzę. Ze wszystkich alkoholi najbardziej lubię wino. Ze wszystkich win najlepiej smakuje mi czerwone, wytrawne.
Nie smakuje mi ono, bo jest taka moda, bo można się popisać znawstwem, koneserstwem, enologią i somelierstwem. Smakuje mi po prostu dlatego, że mi smakuje. W letnim upale smakuje mi piwo, w zimie smakują mi mocniejsze trunki, a wino smakuje mi cały rok. Taki los.
Nie jestem znawcą i nie zamierzam się tutaj popisywać. Zamierzam natomiast podzielić się moimi doświadczeniami z kupowania i smakowania tanich win. To duża sztuka kupić dobre, tanie wino. Ostatnio coraz częściej mi się to udaje.
Przepis na hamburgery
Opublikowane: 24 Wrzesień 2009 Filed under: Kuchnia | Tags: hamburgery, przepis, wołowina, zdrowy obiad 12 Comments »
„Kiedy w brzuchu pusto, w głowie groch z kapustą.” (Jan Onufry Zagłoba)
Po pierwsze – Hamburgery nie są tym, czym się wydają. To, co sprzedają w fastfoodowych barach, jest kiepską karykaturą prawdziwego hamburgera. Zdecydowanie nie polecam.
Po drugie – Hamburger to nie buła z zawartością, tylko pieczona mielona wołowina. Najsmaczniejsze mięso dostępne w szerokiej sprzedaży.
Po trzecie – Jedzenie jest najważniejszą rzeczą na świecie. Nie wierzycie? Proste doświadczenie: Wstrzymajcie się z jedzeniem na jakiś czas. Nie da rady. Można wytrzymać góra parę tygodni. Bez wszystkiego innego można żyć, bez jedzenia nie. Wniosek: jedzenie jest najważniejsze. Drugi wniosek: skoro jedzenie jest najważniejsze, to trzeba jeść tylko to, co najlepsze. Wołowina to zawsze dobry wybór.


