Wejście skategoryzowane jako ‘Scenopisarstwo’
Pewnego razu prowadziłem na ten temat ożywioną dyskusję z policjantami z drogówki. Złapali mnie na radar za niewielkie przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Prosząc o łagodny wymiar kary, wspomniałem nieśmiało, że jestem twórcą serialu “Kryminalni”. I zaczęło się.
Policjanci od razu zgodnie stwierdzili, że w tym serialu to wszystko nieprawda. Tak nie wygląda życie, tak nie wygląda policyjna codzienność w Polsce. Moje położenie stawało się coraz bardziej rozpaczliwe, ale starałem się ich przekonać, że to tylko fabuła. Nie pomagało.
W końcu dyskusja tak ich rozhuśtała, że doszli do wniosku dla mnie druzgocącego. Stwierdzili, że szkodzę polskiej policji. Stałem na poboczu drogi z portfelem w ręku i zaniemówiłem.
Ja szkodzę Policji!?
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: fabuła, fikcja, prawda, rzeczywistość, Scenopisarstwo, wiarygodność
Na wiele. Na bardzo, bardzo wiele sposobów. A że nie lubię być gołosłownym i jako praktyk nie przepadam za teoretyzowaniem – posłużę się przykładem.
Opowieść o Czerwonym Kapturku znają wszyscy. To prosta, doskonale skonstruowana historia, którą dzieci od pokoleń uwielbiają. Jest ona również bardzo dobra do pokazania tego, co chcę pokazać w tym wpisie.
Każdy autor musi podjąć tylko dwie ważne decyzje w swojej robocie: “O czym opowiadać?” i “Jak opowiadać?”.
Odpowiedź na pierwsze kluczowe pytanie już mamy – będziemy opowiadać o Czerwonym Kapturku. Teraz zajmijmy się drugim pytaniem.
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: Czerwony Kapturek, dramaturgia, narracja, scenariusz, Scenopisarstwo

Plaża w Ustce po sporym sztormie
Małe miasta mają coś, czego duże metropolie nie mają. Są kameralne, są niewielkie i zwarte. Łatwo dają się objąć wzrokiem i umysłem. Łatwo mieszczą się w głowie.
Małe miasto łatwo ogarnąć, poznać i zrozumieć. Wielkie miasta to potwory o zupełnie innej skali. Skali dużo większej od człowieka, dużo większej niżby można je całe ze smakiem połknąć, posmakować i przetrawić.
I te duże, i te małe miasta wypełniają opowieści. W małych miastach jednak łatwiej te historie poznać. Łatwiej na nie wpaść. Łatwo je przyswoić, zrozumieć i zapamiętać. Duże miasta są na to za wielkie.
(więcej…)
Kategorie: Miejsca · Scenopisarstwo
Otagowane: Frankenstein, inspiracja, opowieści, prowincja, Ustka, Ząbkowice Śląskie
Będzie parę słów o nauce pisania. Dla zupełnie początkujących, więc ci trochę bardziej zaawansowani nie muszą tego czytać.
Dostaję sporo maili od BARDZO młodych ludzi, którzy chcieliby coś pisać, ale najzwyczajniej w świecie nie wiedzą jak zacząć. Dla nich będzie ten wpis.
Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach każdy prawie umie czytać, ale pisać umie bardzo mało osób. Czytanie i pisanie to nie to samo. Sama wiedza o literkach, wyrazach i zdaniach nie wystarczy jeszcze żeby pisać. Potrzebne jest coś więcej.
Potrzebny jest trening.
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: nauka pisania, od czego zacząć, pisanie, pisarskie przedszkole, trening
Na początku nazywał się po prostu Justin. Napisał, że ma 28 lat i że mieszka ze swoim 73 letnim tatą, który jest zajebisty. Zaczął w sierpniu 2009. Jeden wpis dziennie. 140 znaków na dobę. Po kilku tweet’ach rozpętała się burza. Twittera ogarnęło szaleństwo. Konto Justina @shitmydadsays zyskało kilkaset tysięcy obserwujących.
Dziś po niespełna stu tweet’ach Justina śledzi na Twitterze 1 milion 125 tysięcy użytkowników. Wiadomo już, że tajemniczy Justin ma na nazwisko Halpern, a jego zajebisty tata nazywa się Samuel.
Justin dostał propozycję wydania książki i umowę na telewizyjny sitcom. W ciągu kilku miesięcy stała się rzecz bez precedensu – nikomu nieznany dwudziestoparolatek stał się sławny na całym świecie dzięki kilkudziesięciu krótkim, 140 znakowym cytatom z własnego ojca.
Co to ma wspólnego z pisaniem dobrych dialogów?
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: dialogi, pisanie, scenariusz, słuchanie
Najpierw przyjechało paru facetów. Chodzili, patrzyli, palili papierosy, spoglądali na plany, wskazywali sobie palcami różne kierunki i znowu pochylali się nad planami.
Potem zaczęli mierzyć. Długo, fachowo, drobiazgowo. Wytyczali punkty wśród traw, przeciągali cieniutkie linie proste z białego sznurka.
Następnie przyjechały spychacze i się zaczęło. Trawa zniknęła w jeden dzień. Potem pojawiła się wielka koparka i wykopała głęboki dół.
Dziś mam pod oknem dom. Minęło trochę ponad półtora roku. Piękny, wielki apartamentowiec z podziemnymi garażami, wielkimi tarasami i nowoczesnymi mieszkaniami. Lada chwila wprowadzą się ludzie.
Po co o tym piszę?
(więcej…)
Kategorie: Kreatywność · Scenopisarstwo
Otagowane: konsekwencja, motywacja, pisanie, systematyczność, upór
Pytanie zawarte w tytule tego wpisu często pojawia się w mailach do mnie, komentarzach na tym blogu i przy całej masie innych okazji, kiedy to spotykam na swojej drodze jakiegoś początkującego scenarzystę.
Jak zabrać się za sprzedaż swojego tekstu? Za ile? Komu? Na co uważać? Do kogo się zwrócić? Jak dojść do kogoś z branży filmowo-telewizyjnej? Jak sprawić, żeby ktoś się moim tekstem zainteresował? Jak zmusić kogokolwiek do przeczytania mojego scenariusza? Jak uchronić się przed kradzieżą pomysłu?
I tak dalej, i tak dalej. Początkujący scenarzyści mają takich pytań setki i wcale się temu nie dziwię. Też kiedyś miałem podobne pytania.
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: porady dla początkujących, scenariusz, Scenopisarstwo, sprzedaż
“Ważne motywy powodują zdecydowane działania.” (William Shakespeare)
Co to właściwie są zasady dramaturgii? Albo jeszcze ciekawsze pytanie: Dlaczego w ogóle są jakieś zasady opowiadania historii? Dlaczego nie można po prostu opowiadać jak się chce?
Można. Tylko nikt nie będzie chciał tego słuchać. Zasady dramaturgii są podobne do zasad harmonii w muzyce. Istnieje muzyka nieharmoniczna, atonalna, oparta wyłącznie na dysonansie, ale z jakiegoś tajemniczego powodu nikt nie chce jej słuchać.
Ludzie wolą piosenki Beatlesów, opery Pucciniego, symfonie Beethovena i hip-hop, bo są to rzeczy zgodne z zasadami harmonii muzycznej, oparte na skali i na właściwie zbudowanych akordach.
Tak samo jest z opowieściami. Dramaturgia to coś dzięki czemu nie jest nudno. A nudy ludzie nie lubią i słusznie.
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: dramaturgia, nuda, Scenopisarstwo, sport, Szekspir
Nie ma na świecie takiej rzeczy, która by się wszystkim podobała. Tak już jest i dotyczy to przede wszystkim sztuki. Łaska odbiorców jeździ na pstrym koniu, doprowadzając nawet do tego, że temu samemu człowiekowi raz się dana rzecz podoba, a innym razem nie.
Wielokrotnie tak miałem, że pierwsze obejrzenie filmu było rozczarowaniem, a po latach nagle film zaczynał mi się podobać. Bywa również na odwrót – film, który kiedyś mnie zachwycił, teraz zupełnie mi się nie podoba.
Nic nie jest dane raz na zawsze i dotyczy to każdej sztuki – filmu, muzyki, literatury, malarstwa i czego tam jeszcze.
Dlaczego tak jest? Bo ludzie są różni. Bardzo, bardzo, bardzo różni. I to nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie.
(więcej…)
Kategorie: Kreatywność · Scenopisarstwo
Otagowane: estetyka, gust, porównywanie, pycha, wartościowanie
Jak powszechnie wiadomo, same życzenia świąteczne nie wystarczą do tego żeby żyć długo i szczęśliwie. Potrzebny jest jeszcze prezent. Szczególnie w Boże Narodzenie prezent jest rzeczą absolutnie niezbędną.
Postanowiłem zatem dać wam moi drodzy czytelnicy prezent świąteczny. Długo się zastanawiałem, co by to mogło być, aż w końcu wpadłem na pomysł najprostszy z oczywistych. Dam wam pod choinkę scenariusz.
Napisałem go dawno, ale czas niczego mu nie ujął. Nigdy nie został zrealizowany, ale to tylko sprawi, że czytanie będzie ciekawsze. Nigdy również nie będzie zrealizowany, bo nie jest to ani komedia romantyczna, ani materiał na popularny serial.
Jest to scenariusz sfingowanego dokumentu. Dokumentu całkowicie wymyślonego i inscenizowanego. Niewiele takich filmów powstało w dziejach kinematografii, ale parę ich było. Najbardziej znany to “Zelig” Woody Allena.
Nie mam zamiaru się ścigać z “Zeligiem”. Mój scenariusz to dwudziestominutowy, całkowicie fikcyjny reportaż telewizyjny opowiadający o pewnym dziwnym wydarzeniu w niewielkiej wsi. Nosi tytuł “Lipa” i muszę przyznać, że bardzo go lubię.
Tym bardziej się cieszę, że mogę go dać w prezencie. Dołączam do niego świąteczne życzenia: zdrowia, wytrwałości, kreatywności, odporności, dyscypliny i natchnienia. A jak do tego jeszcze znajdziecie szczyptę świętego spokoju to szczęście przyjdzie samo.
Kategorie: Aktualności · Scenopisarstwo
Otagowane: ebook, lipa, prezent, scenariusz

Dostałem ciekawego maila od jednego z czytelników tego bloga. Autor niezwykle wyczerpująco i szczegółowo analizuje sprawę tego, jak sformatować scenariusz filmowy i jak przygotować go do druku.
Jaka powinna być czcionka, jakie marginesy, jakie odstępy pomiędzy poszczególnymi elementami tekstu, wreszcie jak przenieść hollywoodzkie standardy formatowania skryptu na warunki europejskie. Jak format strony “letter” przetransponować na nasze standardowe “A4″.
W końcu autor listu pisze:
…może mógłby Pan się jednoznacznie ustosunkować do problemu formatowania na stronie A4 jako przykłady podając takie scenariusza, które weszły do realizacji.
Oczywiście, że mogę się ustosunkować, choć zapewne zaskoczę wszystkich moim poglądem na sprawę.
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: film, format scenariusza, scenariusz, Scenopisarstwo
Wiadomo, że lubię Woody Allena, więc nie będę tu wypisywał ochów i achów jakim to wielkim artystą jest Allen. Bo jest! Koniec, kropka.
Piszę o tym filmie, bo wiem, że czytają tego bloga osoby piszące, lub chcące pisać scenariusze. A ten film to modelowy przykład bardzo ciekawej i nośnej konstrukcji dramaturgicznej.
Amerykanie nazywają to “story driven by characters” po polsku należałoby to przetłumaczyć jako “opowieść napędzana przez postacie”. Jeśli więc macie aspiracje scenariopisarskie, dramatopisarskie bądź pisarskie w ogóle, powinniście obejrzeć ten film dwa razy. Pierwszy raz, żeby się pośmiać i pobawić, bo to fajna komedia. Drugi raz, żeby przeanalizować jej prostą jak drut i doskonale wykorzystaną przez Allena konstrukcję.
(więcej…)
Kategorie: Filmy · Scenopisarstwo
Otagowane: character driven, dramat, komedia, narracja, struktura, Woody Allen

Wiliam Ockham z brzytwą - zdjęcie agencyjne z XIV w.
Wiliam Ockham urodził się około roku 1285 w małej, angielskiej wiosce o nazwie Ockham. Jego franciszkańskie skłonności do przesadnego ubóstwa i radykalne jak na ówczesne czasy teorie logiczne spowodowały oskarżenie o herezję, a potem wywołały nawet ekskomunikę.
Ockham musiał uciekać przed papieżem Janem XXII, który był przyzwyczajony do określonego stylu życia i nie zamierzał z niego rezygnować pod wpływem zakręconego franciszkanina. Ockham musiał się ukrywać i w końcu zmarł w Monachium podczas epidemii “czarnej śmierci” w 1349 roku.
Zostawił po sobie bardzo pożyteczne i ciekawe narzędzie. Zostawił brzytwę. Najsłynniejszą na świecie. Brzytwę Ockhama.
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: brzytwa ockhama, dramaturgia, prostota, scenariusz, Scenopisarstwo
Jest to problem stary jak samo pisanie. Czy siadając do pracy lepiej jest znać zakończenie opowiadanej historii, czy też nie? Czy najpierw wymyślić całą opowieść i potem ją opisać, czy może lepiej jest rzucić się w żywioł pracy twórczej bez planu i zdać się na intuicję, refleks i zmysł improwizacji?
Większość podręczników scenopisarstwa (łącznie z moim) zgodnie twierdzi, że każdą historię fabularną należy przed napisaniem najpierw wymyślić. Adeptów sztuki scenopisarskiej uczy się, że treatment (czyli konspekt) to jeden z najważniejszych etapów pracy nad scenariuszem. Wielu znanych scenarzystów i pisarzy przyznaje, że spędza dużo czasu nad wymyślaniem struktury dramaturgicznej swojego dzieła przed rozpoczęciem właściwego pisania.
Ja też tak robiłem. Ale przestałem. Teraz pisanie sprawia mi dużo więcej frajdy i efekty wydają mi się lepsze. A ponieważ sam sobie muszę wyjaśnić to dziwne zjawisko, dlatego piszę ten tekst.
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo
Otagowane: dramaturgia, fabuła, jak pisać, metoda pisarska, scenariusz, Scenopisarstwo
Od czasów gęsiego pióra nic lepszego niż komputer do pisania nie wymyślono. Komputer bywa jednak bestią kapryśną, złośliwą i zawodną.
Jak zrobić żeby nie przeszkadzał w pisaniu? Jak go skonfigurować, żeby można mu było ufać? Jak się nim posługiwać, żeby jakaś złośliwa awaria, albo wirus nie zrujnował naszej, często wielomiesięcznej, pracy?
O tym będzie ten tekst. Napisany nie tylko od serca, ale również z własnego wieloletniego doświadczenia.
(więcej…)
Kategorie: Scenopisarstwo · Technologia
Otagowane: komputer dla pisarza, komputer dla scenarzysty, konfiguracja, laptop, notebook, pisanie