Po co scenarzyście aparat fotograficzny?
Opublikowane: 9 Styczeń 2012 Filed under: Scenopisarstwo | Tags: film, kamera, obiektyw, pisanie, scenariusz, scenarzysta 12 Comments »
Różne rzeczy mogą się przydać scenarzyście. Z pewnością przyda mu się coś do pisania – jakiś ołówek, notes, może nawet laptop. Przyda mu się również coś w rodzaju cichego kąta, gdzie będzie mógł się zaszyć i oddać w spokoju swojemu ekstrawaganckiemu zajęciu.
Może się scenarzyście przydać jakiś rodzaj napoju typu kawa, albo co tam kto lubi do pisania. Ale aparat fotograficzny?
Po co scenarzyście aparat fotograficzny?
Otóż uważam, że jest on bardzo przydatny. I powinien służyć scenarzyście do patrzenia na świat.
Nie musi to być wypasiona, kosztowna lustrzanka. Nie musi być to profesjonalny sprzęt za tysiące złotych. Wystarczy cokolwiek, co ma obiektyw. Aparat w telefonie komórkowym zupełnie wystarczy.
Po co scenarzyście patrzeć na świat przez obiektyw aparatu fotograficznego?
Żeby wyrobić w sobie nawyk patrzenia obiektywem. Żeby nauczyć się, co w obiektywie ma sens, a co nie ma. Żeby zrozumieć, o co obiektywowi chodzi. Jak świat wygląda przez tę dziurkę.
Bo scenarzysta to osoba, która wymyśla, co i w jakiej kolejności postawić przed obiektywem kamery. Nie oszukujmy się. Scenarzysta pisze dla kamery. Mimo że to nie on będzie za nią stał, to nie on będzie kręcił, reżyserował i świecił, ale to ON wymyśla na co WARTO skierować obiektyw kamery.
Już samo napisanie w nagłówku sceny “PLENER. NOC” jest tak konkretnym zadaniem dla obiektywu, że warto wiedzieć, jak obiektywy zachowują się w nocy. Warto sobie to WYPRAKTYKOWAĆ zanim się wyśle nocą kamerę do (dajmy na to) lasu, miasta, albo na lotnisko.
Pisanie dla filmu to nie są słowa. To nie literatura, choć na pierwszy rzut oka wygląda podobnie. Pisanie dla filmu to wymyślanie obrazów. To decydowanie na co i na kogo skierować kamerę.
I dlatego scenarzysta powinien się mocno z obiektywem zakolegować.
To pomaga.
Opowiedz, co widzisz na zdjęciu
Opublikowane: 4 Grudzień 2011 Filed under: Scenopisarstwo | Tags: dramaturgia, film, inspiracja, możliwości, narracja, nauka pisania, opowieść, pytania, scenarzysta, Scenopisarstwo, zdjęcie, ćwiczenie 8 Comments »
Jest sobie takie oto zdjęcie, jak powyżej.
Co na nim widać? Jaką historię ta prosta focia opowiada? Ile jest możliwych opowieści w tym zdjęciu?
Jest to banalne, prościutkie, elementarne ćwiczenie znane wszystkim dzieciom z pierwszej klasy każdej szkoły filmowej na kierunku scenopisarstwo. Jest to ćwiczenie tak podstawowe i nośne, że właściwie, żeby wykształcić fachowca-scenarzystę, wystarczy TYLKO to jedno ćwiczenie i kilka odpowiednich fotografii.
Jakie potencjalne opowieści niesie ta fotka? Kim jest ON? Kim jest ONA? Czy właśnie się spotkali? Czy właśnie się żegnają?
Czy poznali się niedawno? Czy znają się od lat? Czy mają dzieci? Czy chcą je mieć?
Czy ONA cieszy się, że ON przyjechał? Czy może ONA cieszy się, że ON odjeżdża?
Na jaką wojnę ON wyjeżdża? Albo z jakiej wojny wraca? Czy się kochają? Czy tylko udają miłość?
Kogo spotkał w swoim życiu ON na odległej wojnie? Kogo spotkała ONA, kiedy jego nie było? Czy te spotkania były dla nich ważne?
Czy ONA jest zadowolona, że jej ukochany jest żołnierzem? Czy ON jest żołnierzem z zamiłowania, czy z innych przyczyn? Za jaką sprawę walczy ON? Dlaczego ONA się na to godzi? Czy JEJ to pasuje?
Jak im się układa? Zadowalają ich ciągłe rozłąki? Lubią ten dreszczyk emocji, kiedy ON wyjeżdża i nie wiadomo, czy wróci? Lubią te chwile, kiedy witają się po jego powrocie, długo, mocno i do utraty tchu?
Skąd pochodzą? Jakie mieli dzieciństwo? Jakich mają rodziców? Jakie mają rodzeństwo? Z kim przyjaźni się ONA? Z kim przyjaźni się ON?
Ilu ludzi w swojej żołnierskiej karierze zabił? Jak z tym brzemieniem żyje? Czy budzi się w nocy z krzykiem? Czy pasuje JEJ, że ON w nocy krzyczy? A jeśli nie krzyczy, to czy (i dlaczego) lubi zabijać bliźnich?
O czym marzy ON? O czym marzy ONA? Czy wiedzą nawzajem o swoich marzeniach, czy może ukrywają je przed sobą?
Takich pytań może być jeszcze tysiąc.
Jak na wszystkie kompetentnie, sensownie i spójnie odpowiemy, powstanie opowieść godna kinowego ekranu.
A to tylko jedno proste zdjęcie znalezione przypadkiem w Internecie. To tylko mała iskierka, inspiracja, pomysłek, płomyczek.
Od takich właśnie iskierek wszystko się zaczyna ;-)
Jak zaprezentować swój scenariusz
Opublikowane: 27 Maj 2011 Filed under: Scenopisarstwo | Tags: film, prezentacja, reżyseria, scenariusz, scenarzysta, Scenopisarstwo, sprzedaż 37 Comments »
Tom Cruise jako krwiożerczy producent filmowy Les Grossman w komedii "Tropic Thunder" - tacy ludzie czytają twoje scenariusze ;-)
Jak się już scenariusz wymyśli, urodzi i napisze, warto by go było komuś pokazać. I o tym właśnie będzie ten wpis – jak zaprezentować swój scenariusz komuś, kto wcale nie ma ani czasu, ani ochoty go czytać.
Dostaję sporo scenariuszy. Przyfruwają na mojego maila nie wiadomo skąd i nie wiadomo dlaczego. I dobrze. Czasami je czytam, czasami nie. Czasami odpowiadam autorom, czasami nie.
I z tego doświadczenia bierze się ten wpis. Otóż wiem jak to jest, dostawać do czytania scenariusze. Wiem jak to jest, nie mieć czasu ich czytać. Wiem też jak to jest – mimo wszystko, wciąż być w stanie permanentnego poszukiwanie interesującego tekstu do sfilmowania.
Bo na tym głównie polega zawód reżysera filmowego – na ciągłym, codziennym, uporczywym szukaniu tematu, pomysłu i tekstu.
Męki i katusze scenarzysty na planie
Opublikowane: 8 Kwiecień 2010 Filed under: Scenopisarstwo | Tags: film, filmowanie, plan filmowy, scenariusz, scenarzysta, Scenopisarstwo 11 Comments »
Słowa są idealne. Coś co zostało najpierw napisane przez autora, a później wyobrażone przez czytającego jest idealne, bez skazy, bez wad. Tak właśnie działa literatura. Doskonałe połączenie mózgu nadawcy z mózgiem odbiorcy. Wyłącznie poprzez słowa.
Film działa zupełnie inaczej. Dlatego scenarzysta nie jest wyłącznym twórcą filmu, ale zaledwie jego projektantem. Twórcy to ci, co pracują na planie – reżyser, scenograf, operator, aktorzy. A potem ci, co co biorą udział w postprodukcji – kompozytor, montażysta, fachowiec od efektów komputerowych itd.
Scenarzysta jest na początku tej drogi i jest autorem, ale to coś zupełnie innego niż pisarz, który jest twórcą dzieła od początku do końca. Scenarzysta tylko zaczyna. Kończy kto inny. Dlatego uważa się, że plan zdjęciowy nie jest środowiskiem właściwym dla scenarzysty.
Niesłusznie. Każdy scenarzysta powinien być na planie swojego filmu. Mimo że to obecność często kłopotliwa i rozczarowująca.
