„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.” (Albert Einstein)archiwum cytatów

Rzeź

Byłem na „Rzezi”. Dawno się tak nie uśmiałem na komedii. Wyszedłem z kina zadowolony, usatysfakcjonowany i syty wrażeń. To bardzo miłe i niestety nie za częste w moim przypadku uczucie.

A sprawa nie była wcale taka pewna. Mimo, że od zawsze lubię Polańskiego, trochę bałem się teatralności w tym filmie. I rzeczywiście teatru, słowa, dialogu, popisowego aktorstwa i statyczności jest tutaj sporo. Ale teatr w kinie nie musi być nudny. I ten film to udowadnia.

Rzadko się zdarza, żeby takie filmy wychodziły. Jedność czasu, miejsca i akcji to coś, od czego już mocno odwykliśmy. Współczesne kino lubi coś wręcz odwrotnego – różne czasy, mnogość miejsc i skróty akcyjne.

Tu jednak się udało. Potrzebna była pewna ręka wybitnego reżysera. Potrzebny był doskonały tekst. Potrzebna byla wirtuozeria czwórki aktorów.

Rzeź to komedia. To adaptacja znanej i przebojowej sztuki teatralnej. To film bardzo “polański” z całą jego drobiazgowością i niezwykłością w patrzeniu na świat. Ci, co lubią delektować się smaczkami stylu Polańskiego będą usatysfakcjonowani. To wreszcie film dla dorosłych, dzieciom i młodzieży może się nie spodobać.

Polański dba o swojego widza i szanuje go. Czułem to wyraźnie przez cały seans. I dlatego polecam tę komedię, bo takie kino to już dzisiaj rzadkość.

Advertisements

20 komentarzy on “Rzeź”

  1. Bartosz Chmiel pisze:

    Mnie trochę w tym filmie zabrakło kulminacji. Był doskonały, był sobie był i nagle się skończył. W sumie to bardzo życiowo, ale w filmie mnie to zaskoczyło i pozostawiło z odrobiną niedosytu.

    • Fakt, finał trochę dziwny, ale nie odebrało mi to satysfakcji z oglądania.

    • M. pisze:

      Aż przypomniał mi się kultowy „Easy Rider” i jego zakończenie, które tak mnie wbiło w fotel, że siedziałem w nim jeszcze przez długi czas trwania napisów końcowych i nie mogłem przestać o nim myśleć przez kilka najbliższych dni.

      Ale fakt, „Rzeź” godna polecenia, jednak z filmów zachowujących zasadę trzech jedności najbardziej podobało mi się „Sunset Limited”

      Pozdrawiam

      • Krowa pisze:

        Finał nie taki dziwny. Myślałam, że dzieciaki na końcu filmu po prostu wejdą do mieszkania jak najlepsi kumple. Myliłam się,. Byli w parku :)

  2. Tea pisze:

    Czy oglądał pan „Boga Mordu” w teatrze?

  3. Ja niestety wybrałem najgorzej jak tylko mogłem … zdecydowałem się na SZTOS 2. SZTOS 1 nie był dziełem wybitnym, ale miał, ba on ma wciąż swój klimat, urok … 2-ka to nuda, nieświeży kotlet, szkoda się rozpisywać. Źle wybrałem. Muszę się poprawić.

  4. Amelka pisze:

    A ja wybrałam

    Sherlock Holmes: Gra cieni

    Polecam !!!

    Robert Downey Jr. „odlordowiony”, niekonwencjonalny w tym dziwnym i cudownym stanie umysłu pomiędzy geniuszem a wariatem :)

    No i „niewidzialna” a wszechobecna ręka’ Guya Ritchiego.

    Ubawiłam się. Dobrze wydane dwie dychy :)))

  5. Andrzej pisze:

    A ja tak dawno nie byłem w kinie!!! :(((

  6. ZiKo pisze:

    Panie Piotrze,
    a co jest Pana zdaniem jest lepsze/łatwiejsze do spróbowania dla początkujących: pisanie scenariuszy filmowych, czy sztuk teatralnych. Pewnie Pan powie, że jedno i drugie jest trudne, że to dwa różne światy, ale w jednym trzeba się koncentrować na akcji, a w drugim na aktorze. Może łatwiej jest zacząć od pisania dialogów w statycznym otoczeniu, bez skakania po scenach?

  7. memling pisze:

    Byłem, obejrzałem. Bardzo mi się podobał. Minimalna dawka efektów specjalnych, tylko samo czyste, soczyste aktorstwo.

  8. Amelka pisze:

    Poszłam, popatrzyłam, pośmiałam się ;)
    A koniec świetny. Katalizator zdarzeń, a właściwie katalizator i zapalnik pokazany na końcu w zewnętrznej, chłodnej narracji.
    Przez cały film zastanawiałam się jak „włączą” Christoph’era Waltz’a – Alana …. no i ładnie go wybili z kolein prawniczej poprawności ;)
    Niestety, byłam sama na seansie ! Znaczy ja, film i ………… pusta sala kinowa. Noo, mieszane uczucia.

    Z jednej strony – poprawiło się !

    W czasach komuny dla jednego kinomana nie puszczali filmu, musiałam robić łapankę na ulicy przed kinem, żeby puścili mi film.
    A dziś ? puścili dla mnie. ale żeby nikt więcej nie chciał zobaczyć …….. hmm. smutno.

  9. Amelka ale Ty się ciesz … bo mogłaś trafić na mało śmieszną rodzimą pseudo – komedię , pełną salę „szeleszcząco – mlaszczących” i to dopiero jest dramat.

    • Amelka pisze:

      No wiem, wiem……. ale mam ostatnio całkiem pozytywne doświadczenia.
      Wybrałam się na „W ciemności” , na poranny seans. Pomyślałam, że tak właśnie wymanewruje tę mlaszczącą publiczkę. Będę sama albo prawie sama. I o to chodzi !
      Sala kinowa była pusta do momentu kiedy weszły trzy klasy z popcornem, colą, komórkami i generalnie „we want have a fun”.

      Poprzysięgłam sobie, że wyjdę jak po skończonych reklamach jeśli nic się nie zmieni. Zostałam.
      Ta młódź „PRZESTAŁA ODDYCHAĆ” po pięciu minutach filmu. Wychodzili z pełnymi kubłami popcornu i niedopitymi colami, jacyś jakby zamyśleni …..

  10. graforoman pisze:

    Jak Piotr poleca. Trza się wybrać do kina.

  11. ena kiekska pisze:

    Mnie nie przekonał, zabrakło wiarygodności w bohaterach, choć miło popatrzeć na obie panie, ulubione aktorki ;-) miałam wrażenie, że oglądam nieudaną podróbkę Woody Allena :-)

  12. Sardonicus pisze:

    …tyle, że Allen – z nielicznymi wyjątkami (jak rewelacyjne Crimes and misdemeanors) – swoich bohaterów lubi;) Ale poza tym się zgadzam. Nie do końca rozumiem ten koncert zachwytów…dla mnie wygląda to jak syndrom ‚nazwiskopatii’. Znaczy się: film jest dobry, ponieważ nakręcił go Polański.

    Dla mnie to przyzwoity, zachowawczy, mistrzowski w formie przykład czarnej komedii, której jednak zabrakło pewnej poezji i szaleństwa cechującej najlepsze przykłady tego gatunku. Dr Strangelove, Żywot Briana, większość Coenów (choc oni akurat czasem popełniają ten sam błąd) czy nawet Heathers…to są dopiero czarne komedie!

  13. Zbyszek pisze:

    Mnie czeka dziś „Rzeź” w Cinema City Katowice:)


Twój komentarz nie ukaże się od razu, moderacja chwilę trwa :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s