„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.” (Albert Einstein)archiwum cytatów

Arcykapłani czy komedianci?

Zdjęcie autorstwa Marcina Kępskiego pożyczone z http://www.annamucha.pl

Czasami jest tak, że nie wiem, o czym mam napisać na tym blogu. Wtedy po prostu nie piszę nic.

Tak było i tym razem, do momentu, kiedy przeczytałem wywiad w Gazecie Wyborczej z Anią Muchą. Zainspirowało mnie to do zastanowienia się nad pewną radykalną zmianą, która ma miejsce w naszym kraju, a szerzej, również w dzisiejszym świecie.

Ta zmiana dotyczy aktorstwa.

Zmianę tę widać BARDZO wyraźnie w Polsce, bo u nas w ogóle zmiany zachodzą bardzo szybko i gwałtownie. Szczególnie w ciągu ostatnich 20 lat. A zawód aktora w tym czasie wykonał woltę całkowicie niebywałą i bezprecedensową. I symptomy tej zmiany widać na każdym kroku.

Otóż kiedyś, w zamierzchłych czasach peerelu aktorstwo nie było zawodem. Było powołaniem, misją, czasami wręcz kapłaństwem. Dostępu do tego kręgu wtajemniczonych Artystów broniły zasieki szkół aktorskich, fortyfikacje etatów teatralnych i zwarty szpaler państwowych instytucji filmowych, które decydowały, kto może być arcykapłanem sztuki, a kto nie.

Miało to oczywiście wiele wspólnego z panującym wówczas reżimem. Artyści zawsze mają lepiej w państwach zniewolonych. Z jednej strony mają bowiem rękę, która ich karmi (reżim), z drugiej mogą sobie tę rękę dowolnie gryźć. Oczywiście jeśli reżim na to pozwala, a u nas pozwalał.

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy