„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.” (Albert Einstein)archiwum cytatów

Zagraniczne Życie w Bajkowym Świecie Wyobraźni

Jak to miło oderwać się od rzeczywistości i pofrunąć w lepsze światy. jak miło i przyjemnie żyć wyrafinowanym i stylowym życiem wielkomiejskiego hipstera, czytać (po angielsku) flipboarda, czy zite’a, wodzić paluszkiem po najnowszym ajpadzie, siorbać ze znawstwem late ze starbaksa i patrzeć z politowaniem na żałośnie niemodny tłum wschodnioeuropejskich wsiórów przewalających się nachalnie przez nieładne, polskie ulice, podczas gdy my naszymi zajebistymi myślami jesteśmy w niujorku, amsterdamie, barcelonie, siatel, sanfransisko, losandżeles albo chociaż w londynie.

tam zawsze jest osom. a tu!?

boże, co za wiocha! nie mają pojęcia, o czym był nowy sezon brejkingbed, nie znają hausofkards, oglądają to, co im puści polacka telewizja. jak w ogóle można mieć w domu telewizor. przecież to już żenada na całego. trzeba być na bieżąco, trzeba się orientować we trendach, zaglądać przez retinę na biznesinsajdera, maszabla i dewerdża. trzeba znać trzecią płytę edżoforendż, tak samo jak dwie poprzednie. trzeba mieć pojęcie, czym żyje świat, że tradycyjna telewizja to już prehistoria, że seriale ogląda się w strimingu, że papier umarł, że nowy ajfon ma to, a nowy neksus tamto, że spalinowe samochody są już pase, bo teraz modni ludzie w kaliforni jeżdżą teslami.

awogóle to u nas w tej bolandzie jest okropnie. po prostu nie-do-wytrzymania. wszystko tu jest do dupy w porównaniu z taką na przykład kalifornią. począwszy od pogody, poprzez staila, aż po klimat twórczy, ducha przedsiębiorczości, startapy i celebrytów. wszystko tam jest lepsze, bardziej ekscytujące i po angielsku.

u nas wszystko, dosłownie wszystko, na każdym kroku ssie pałkę po prostu!

dlatego duszą jesteśmy tam. w lepszym i dużo bardziej zajebistym świecie. do polackiego realu wracamy (ze wstrętem i poczuciem winy) tylko wtedy, kiedy jest to absolutnie niezbędne. najchętniej byśmy w ogóle o tym zapyziałym realu zapomnieli

i przenieśli się w całości

do naszego zagranicznego życia

w bajkowym świecie

wyobraźni.

Reklamy

Poezja!?

Czytacie poezję? Coś to dla Was znaczy? Macie swojego ulubionego poetę, do którego często wracacie? Znacie jakichś współczesnych, żyjących poetów? Znacie ich wiersze?

Kłopotliwe pytania?

Dla mnie trochę tak. Kiedyś, w czasach licealnych poezja mnie fascynowała. Czytałem dużo i sporo z tego, co czytałem, to była poezja.

A teraz?

Teraz nie.

Dlaczego? Nie wiem.

Komu dzisiaj w turbokapitalistycznych, globalistycznych, cyfrowych, szybkich i zdawkowych czasach potrzebna jest poezja? A może właśnie dlatego, że te czasy takie są (a nawet jeszcze gorsze) poezja jest potrzebna? Może właśnie jedynym lekarstwem na szaleństwo świata, który za szybko się kręci, jest wiersz? Kilka słów połączonych ze sobą nowym znaczeniem. Wymagający spokoju, namysłu i uważnego zastanowienia.

Sporo pytań tu stawiam. Zainspirowała mnie do tego ostatnia Nagroda Nobla z literatury – Tomas Tranströmer. Nie znałem faceta. I to mnie zirytowało. Dlaczego go nie znałem, skoro jest jednym z najwybitniejszych współczesnych poetów i ma już 80 lat?

Dlaczego informacja o takim artyście nie dotarła do mnie wcześniej? Czy świadczy to o tym, że świat ma w d*pie poezję? Czy ja ją tam mam?

Znowu wyłażą ze mnie kłopotliwe pytania.

Czytaj resztę wpisu »