„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.” (Albert Einstein)archiwum cytatów

Oglądalność — czyli jak być kochanym

wykres„Oglądalność” jest jak wyrocznia Delficka. Mówi kto wygra wojnę, kto ją przegra. Mówi kto odniesie sukces, a kto popadnie w niełaskę. Przepowiada przyszłość i opisuje teraźniejszość. Dla części mojego środowiska „oglądalność” stała się bogiem, dla części przekleństwem.

Ale nie tylko filmowcy i twórcy telewizyjni z nadzieją patrzą w słupki. Cały Internet fascynuje się statystyką odsłon. Google Analitics stało się lekturą obowiązkową czytaną co rano przez tysiące blogerów, wydawców, inwestorów i szefów firm. Zatopieni w wynikach sprzedaży są wydawcy książek, sprzedawcy płyt, szefowie gazet, cały handel i produkcja. Polityką kierują już nie idee, a sondaże. „Oglądalność” decyduje o reklamie, sporcie, publicystyce, doborze newsów i ilości skrzydełek w podpasce.

Dlaczego „oglądalność” jest tak ważna?

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Jesteś kontent? Czyli gdzie dzisiaj trafić na dobry „content”.

smile

Słowo „content” robi ostatnio zawrotną karierę. Nie tylko dlatego, że jest anglojęzyczne, co jak wiadomo zawsze gwarantuje słowu sukces w naszym kraju, również dlatego, że oznacza coś, co nagle okazało się ważne. Nawet bardzo ważne.

„Content” to po prostu treść, zawartość. Zawartością plastikowego pudełka z szybą na przodzie zwanego telewizorem jest program (content). Zwykła książka jest tylko plikiem kartek papieru zszytych w całość, a jej treść (content) stanowi twórczość pisarza. Kino to tylko budynek z krzesłami ustawionymi przed białą szmatą, na którą projektor rzuca film (content).

Dobry content to zwierze rzadkie, płochliwe i czasem wymagające długiego tropienia. Gdzie i jak go szukam? O tym będzie ten tekst.

Czytaj resztę wpisu »


Trzeba w końcu raz na zawsze zlikwidować ten Internet!

cenzuraKiedy Jan Gutenberg wynalazł druk nie miał zielonego pojęcia, że jego skromny wynalazek wkrótce przewróci do góry nogami cały średniowieczny, feudalny świat. Wkrótce potem przyszła reformacja (nieodrodna córka druku), wzrost znaczenia roli mieszczaństwa, wczesny kapitalizm, chwilę potem rewolucja francuska i… feudalna, arystokratyczna Europa zawaliła się z hukiem. Wszystko przez słowo, które wyzwoliło się nagle z rąk benedyktyńskich skrybów i zaczęło się mnożyć bez żadnej kontroli na wynalezionych przez Gutenberga prasach drukarskich.

Internet jest kolejnym etapem w wyzwalaniu się słowa. To wynalazek dużo ważniejszy od druku i przyniesie ze sobą równie, jeśli nie bardziej, znaczące zmiany. Te zmiany już się zaczęły, już je widać, są tuż, tuż. Wystarczy tylko popatrzeć jak wielki lęk wywołuje Internet w niektórych kręgach.

Kto zatem boi się Internetu?

Czytaj resztę wpisu »


Media mają grypę

biohazardKorporacyjne media złapały grypę i już jej nie puszczą. W każdym razie nieprędko. Tym razem jest to grypa świńska. Jakiś czas temu była ptasia i wtedy koniec świata był już bardzo blisko. Teraz jest jeszcze bliżej.

W międzyczasie był koniec cywilizacji w związku z największym kryzysem finansowym w dziejach i totalna zagłada z powodu z godziny na godzinę postępującego globalnego ocieplenia. Wszystko to wyglądało tym gorzej, że co chwilę na świecie jakiś autobus miał wypadek, jakieś niemowlę było porzucane przez swoich wyrodnych rodziców i jakaś biedna, wielodzietna rodzina była wyrzucana z domu na mróz za niepłacenie czynszu. Jednym słowem PANDEMONIUM.

Co to wszystko ma wspólnego z rzeczywistością, którą rzekomo mają nam relacjonować programy informacyjne? Niestety nic.

Czytaj resztę wpisu »