„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.” (Albert Einstein)archiwum cytatów

Opowiedz, co widzisz na zdjęciu

Jest sobie takie oto zdjęcie, jak powyżej.

Co na nim widać? Jaką historię ta prosta focia opowiada? Ile jest możliwych opowieści w tym zdjęciu?

Jest to banalne, prościutkie, elementarne ćwiczenie znane wszystkim dzieciom z pierwszej klasy każdej szkoły filmowej na kierunku scenopisarstwo. Jest to ćwiczenie tak podstawowe i nośne, że właściwie, żeby wykształcić fachowca-scenarzystę, wystarczy TYLKO to jedno ćwiczenie i kilka odpowiednich fotografii.

Jakie potencjalne opowieści niesie ta fotka? Kim jest ON? Kim jest ONA? Czy właśnie się spotkali? Czy właśnie się żegnają?

Czy poznali się niedawno? Czy znają się od lat? Czy mają dzieci? Czy chcą je mieć?

Czy ONA cieszy się, że ON przyjechał? Czy może ONA cieszy się, że ON odjeżdża?

Na jaką wojnę ON wyjeżdża? Albo z jakiej wojny wraca? Czy się kochają? Czy tylko udają miłość?

Kogo spotkał w swoim życiu ON na odległej wojnie? Kogo spotkała ONA, kiedy jego nie było? Czy te spotkania były dla nich ważne?

Czy ONA jest zadowolona, że jej ukochany jest żołnierzem? Czy ON jest żołnierzem z zamiłowania, czy z innych przyczyn? Za jaką sprawę walczy ON? Dlaczego ONA się na to godzi? Czy JEJ to pasuje?

Jak im się układa? Zadowalają ich ciągłe rozłąki? Lubią ten dreszczyk emocji, kiedy ON wyjeżdża i nie wiadomo, czy wróci? Lubią te chwile, kiedy witają się po jego powrocie, długo, mocno i do utraty tchu?

Skąd pochodzą? Jakie mieli dzieciństwo? Jakich mają rodziców? Jakie mają rodzeństwo? Z kim przyjaźni się ONA? Z kim przyjaźni się ON?

Ilu ludzi w swojej żołnierskiej karierze zabił? Jak z tym brzemieniem żyje? Czy budzi się w nocy z krzykiem? Czy pasuje JEJ, że ON w nocy krzyczy? A jeśli nie krzyczy, to czy (i dlaczego) lubi zabijać bliźnich?

O czym marzy ON? O czym marzy ONA? Czy wiedzą nawzajem o swoich marzeniach, czy może ukrywają je przed sobą?

Takich pytań może być jeszcze tysiąc.

Jak na wszystkie kompetentnie, sensownie i spójnie odpowiemy, powstanie opowieść godna kinowego ekranu.

A to tylko jedno proste zdjęcie znalezione przypadkiem w Internecie. To tylko mała iskierka, inspiracja, pomysłek, płomyczek.

Od takich właśnie iskierek wszystko się zaczyna ;-)

Reklamy

8 Komentarzy on “Opowiedz, co widzisz na zdjęciu”

  1. Jacek Kołcon pisze:

    To prawda. Jeżeli jesteśmy „obserwatorami”, którzy chcą chociaż na chwilę wyrwać się ze skorupy swego egoizmu i jest w nas choćby odrobina ciekawości świata, to każda rzecz nas zaciekawi, rozbawi, wzbudzi refleksię i w ten sposób uczyni nasze życie ciekawszym i pełniejszym.

  2. Śliwek pisze:

    Mając lat kilkanaście znalazłem wspólnie z kolegami (podczas jednej z arcyciekawych wypraw na pobliskie śmietnisko) gipsowego, dużego orła. Poobijany, odrapany, wyrzucony. Pierwsza myśl to oczywiście ustawić go na jakimś pieńku i walić kamieniami aż rozpadnie się na kawałeczki. Ale ocaliłem go, zabrałem w jedno ze swoich tajemnych miejsc i … przez kilka wakacyjnych dni nie robiłem nic innego, tylko wymyślałem niestworzone wprost historie z moim gipsowym orłem w roli głównej.

    Wojny małych żołnierzyków. Pół dnia rozstawiałem całe ich zastępy po pokoju. A każda potyczka takiej wojny, każdy jej element musiał się odbywać według jakiegoś scenariusza (wtedy nie znałem tego słowa). Taka wojna potrafiła trwać nawet i trzy dni. Był bohater indywidualny i zbiorowy, były zwroty akcji, poszczególne postacie mówiły w sobie właściwy sposób.

    Od zawsze kręci mnie piłka kopana. Od zawsze kręci mnie nasza, siermiężna liga (każdego niemalże szczebla). Ile to przeżyłem porażek, masę, i to właśnie te porażki powodowały że wracałem do domu i zaczynała się historia, zaczynało się wymyślanie. zostawałem prezesem, trenerem, właścicielem, piłkarzem i … zaczynała się toczyć za każdym razem inna historia. Oczywiście w mojej wyobraźni, przeważnie do późna w noc.

    I takie przykłady mógłbym mnożyć w nieskończoność.

    Wychodzę wieczorem, czy często nocą z psem na spacer i nagle przypominam sobie jakieś zasłyszane w ciągu dnia zdanie, twarz którą ujrzałem a która była na tyle charakterystyczna, że z miejsca zacząłem wymyślać do niej historię, wyłapuję cokolwiek i na powrocie ze spaceru mam bardzo fajny odcinek do serialu, bardzo fajną sekwencję do fabuły, coś czym uwiarygodnię, lub uczynię bardzo atrakcyjnym mojego bohatera. Często banalne zdarzenie ze spożywczaka który odwiedzam rankiem, w chwili kiedy docieram do drzwi mieszkania jest już grubą historią.

    Tak właśnie mam. Nie miewam, ale mam. Od dziecka. Cieszy mnie to. Lubię ten stan.

  3. Aurora pisze:

    Wow, ależ inspirujące! No to teraz będzie mi trudno zasnąć,bo dla mojej wyobraźni taki kopniak to na długo starcza ;-P

  4. telemach pisze:

    To zdjęcie – samo w sobie – nie zawiera żadnej tajemnicy. Nie mobilizuje wyobraźni. Nie zadaje żadnego pytania. To Ty je zadajesz.

    Bez Twoich .pytań nic by się nie zaczęło. Nic.
    Co sprawia, że pytasz?

    • Bo chcę pokazać, jak ważne są pytania. Kto jak kto, ale autor bloga zatytułowanego „Pytania do znanych odpowiedzi” zna wagę i znaczenie pytań. Są często dużo ważniejsze od odpowiedzi ;-)

      Szczególnie w sferze wyobraźni, twórczości i opowieści.

      Swoją drogą zawsze uważałem, że zdania pytające są ciekawsze od twierdzących.

    • Leon pisze:

      A może ONA się powiesiła i zdjęcie całkowicie zmienia wydźwięk?

  5. clavier pisze:

    może być to np. współczesna wersja dr. Żywago, który spotyka swoją Larę …, po raz któryś z kolei. Oczywiście telefony komórkowe zabiłyby cały romantyzm, więc trzeba by dodać np. bombę, która zniszczyłaby systemy elektroniczne … Ale mielibyśmy wtedy duużo czasu ;)
    Właśnie przed chwilą skończyłam oglądać ten film tzn. dr Żywago i uświadomiłam sobie jak niesamowicie zmieniła nam się estetyka, tempo, sposób narracji, widziałam mnóstwo niespójności, brak konsekwencji, ale to nie było ważne, liczył się ujmujący uśmiech Sharifa i kino pełne.

  6. Dominik pisze:

    „Skarbie, będziemy testować nowe hellfajery 2.0, może usmażymy kilku wrednych brodaczy; pamiętaj że Snuffy je tylko szynkę z puszki. Zczatujemy się w bazie”.


Twój komentarz nie ukaże się od razu, moderacja chwilę trwa :)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s