„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.” (Albert Einstein)archiwum cytatów

Zapominanie

Upadki na planie filmu WKRĘCENI 2 zdarzały się każdemu. (foto: © MTLMaxfilm)

Upadki na planie filmu WKRĘCENI 2 zdarzały się każdemu. (foto: © MTLMaxfilm)

Najpierw, pisząc sequel, musiałem zapomnieć, o czym była pierwsza część. Potem, poprawiając każdą kolejną wersję scenariusza, musiałem zapomnieć, o czym była poprzednia.

Kiedy w końcu wszedłem na plan, trzeba było zapomnieć, o czym był scenariusz. Wolałem, jak przeczytają mi go aktorzy i ekipa. Chciałem spojrzeć na swój tekst ich oczyma. Wolałem i zawsze wolę uruchamiać talenty innych artystów, niż pielęgnować i pieścić się z własnym.

W zapomnienie własnego scenariusza na planie musiałem włożyć sporo wysiłku. Ale opłaciło się. Mam wrażenie, że było twórczo, inspirująco i nieoczekiwanie.

Ale to nie koniec mojego zapominania.

Teraz zaczyna się montaż i trzeba będzie zapomnieć wszystko to, co pamięta się z planu. Wszystkie te planowe walki, wzmożenia i starania w montażowni tracą znaczenie. Tu liczy się tylko ukręcony materiał i to, ile sensownego filmu można z niego posklejać. I to się właśnie dzieje.

Potem, w dalszej części postprodukcji, na udźwiękowieniu, korekcji, efektach, zapominam o montażu. Na zgraniu wkładam wiele wysiłku, żeby zapomnieć o wszystkich poprzednich fazach produkcji i spojrzeć na film, jakbym go widział po raz pierwszy w życiu.

Na premierze zapominam o całym świecie i obserwuję tylko, czy widownia się śmieje i w których miejscach.

Parę tygodni po premierze zapominam o filmie i myślę już wyłącznie o tym, co by tu nowego napisać.

Sporo zaliczam tych zapomnień w trakcie jednej produkcji, przyznacie.

Przy tym filmie jednego jednak nie zapomnę nigdy – ekipy i aktorów. Rzadko się zdarza, żeby tak dużo, tak różnych osobowości tak dobrze pasowało do siebie i do realizowanego projektu.

Mam nadzieję, że efekt na ekranie będzie niezapomniany ;-)

Reklamy

Wycinanie i sklejanie – czyli montaż filmowy

Niby każdy wie, na czym mniej więcej polega montaż filmowy. Ujęcia nakręcone na planie trafiają do montażowni, gdzie odpowiednio się je wybiera, przycina i skleja w sceny. Sceny z kolei dokleja się do innych scen i w ten sposób powstaje film.

Proste. Na pierwszy rzut niewprawnego oka tak to właśnie wygląda.

Ale to tylko mała część prawdy. To tylko to, co widać przy pierwszym spojrzeniu na pracę montażysty. Tak naprawdę chodzi tu o coś zupełnie innego niż wycinanie i sklejanie. Chodzi o OPOWIADANIE, o narrację, o rytm, o budowanie figur dramaturgicznych, o tworzenie napięć i zaskoczeń, o budowanie postaci, o cieniowanie ról aktorskich.

Krótko mówiąc, chodzi o budowanie filmu. Montażownia to jeden z trzech najważniejszych etapów tego skomplikowanego procesu.

Czytaj resztę wpisu »


Co reżyser robi po zdjęciach – czyli smuteczki :-(

Skończyły się zdjęcia do „Och Karol 2”. Był bankiet do białego rana. Pożegnałem się z ekipą. Ucałowałem aktorki i aktorów. I koniec.

Dwa miesiące intensywnych uniesień twórczych, wysokiego poziomu adrenaliny, inspirujących spotkań z ludźmi i ciągłego niewyspania, zdarzeń następujących po sobie z szybkością karabinu maszynowego – minęło.

Co teraz?

Teraz cały rezultat tego dwumiesięcznego zamieszania jest naświetlony na Kodaku i czeka na montaż. A ja zaliczam klasyczne pozdjęciowe smuteczki. Zawsze to mam przy tak gwałtownej zmianie stylu życia. Zawsze to mam, gdy coś się kończy, a inne jeszcze się nie zaczęło.

Czytaj resztę wpisu »