Trzy bajki o tym, jak jesteśmy rąbani na kasę
Opublikowane: 28 października 2010 Filed under: Kreatywność, Życie | Tags: cena, czekanie na jelenia, ekonomia, handel, korporacje, Kreatywność, kupowanie, pieniądze, wartość 11 Komentarzy
Moneta (a właściwie żeton), którą starszy pan znalazł w samochodowym radiu.
Zawodowo zajmuję się opowiadaniem bajek. I zawsze są to bajki fikcyjne. Dlatego dzisiaj postanowiłem opowiedzieć Wam coś całkowicie prawdziwego.
Będą to aż trzy bajki. Każda będzie o czym innym, ale tak naprawdę wszystkie będą o tym samym.
Na własny użytek nazywam to zjawisko „ekonomią szwindlu” (nasi dziadkowie mówili o tym: „czekanie na jelenia”). Jest to ostatnio bardzo powszechne. Staje się obowiązujące i wszechogarniające. Uprawiają ten proceder wielkie międzynarodowe koncerny i małe rodzinne firmy. Ci pierwsi dużo częściej, ci drudzy rzadziej.
Mam niepokojące wrażenie, że „ekonomia szwindlu” zastępuje pewną piękną ideę zwaną „wolnym rynkiem”. I w odróżnieniu od tej idei, która wciąż pozostaje w sferze idei, zjawisko to staje się rzeczywistością.
A więc do dzieła:
Minimalizm i amazońskie lasy
Opublikowane: 13 października 2010 Filed under: Życie | Tags: cywilizacja, kultura, minimalizm, przedmioty, raj, szczęście, wspólnota plemienna 9 Komentarzy„Pomyliliśmy przyjemności ze szczęściem.” (Nicolas Hulot)
Fajny film wczoraj widziałem. Oczywiście dokumentalny i oczywiście na świetnym, francuskim kanale Planet.
Nicolas Hulot znany ekolog i bohater filmów z cyklu „Ushuaia” był tym razem w Amazonii. W bezkresnym, równikowym lesie odnalazł plemię, które nigdy nie miało kontaktu z cywilizacją, nigdy nie widziało białego człowieka i żyje sobie po swojemu, mając wszystko w d…
Hulot z właściwą sobie delikatnością i pokorą obserwował codzienne życie tych ludzi.
Chodzą całkowicie nago. Mieszkają wspólnie pod trzcinowymi dachami, bez ścian. Śpią w łykowych hamakach. Są mili, spokojni i uśmiechnięci. Uwaga, teraz będzie banał: tak właśnie musiał wyglądać mityczny raj, nadzy, szczęśliwi ludzie w rajskim ogrodzie, który ich żywi.
Ale najbardziej uderzyło mnie to, że, jak obliczył francuski badacz, na codzienne obowiązki członkowie tego plemienia poświęcają około dwóch godzin dziennie. Tyle zajmuje im polowanie, przyrządzanie posiłku i wytwarzanie wszelkich potrzebnych im przedmiotów.
Dwie godziny dziennie!
Jak uniknąć podsłuchu – krótki przewodnik dla dziennikarzy
Opublikowane: 8 października 2010 Filed under: Technologia, Życie | Tags: dziennikarze, inwigilacja, konspiracja, kryptografia, ostrożność, podsłuch, służby specjalne 5 Komentarzy
Znowu wszyscy mówią o podsłuchiwaniu dziennikarzy. Znowu jest to temat dnia. A ponieważ kiedyś już o tym pisałem na pewnym moim blogu, którego już nie ma, postanowiłem odświeżyć jeden z moich starych wpisów. Oto on. Lekko poprawiony i uaktualniony.
Nie jest to wiedza tajemna, nie jest to wiedza zabroniona i karalna. Wystarczy trochę poszperać, poeksperymentować i można całkowicie za darmo uchronić się przed jakąkolwiek możliwością podsłuchu ze strony służb.
Kto jak kto, ale dziennikarze śledczy powinni te numery znać ;-)
Tymczasem nasi dziennikarze są jak dzieci. Zajmują się milionowymi aferami, kontrolują świat polityki, tropią przestępców, a nie są w stanie poradzić sobie z tak trywialną sprawą jak unikanie podsłuchów.
A wystarczy obejrzeć uważnie parę filmów, czy seriali sensacyjnych (również moich). Przeczytać kilka kryminałów (również moich ;-) – tam wszystko jest dokładnie opisane, o Internecie już nie wspomnę.
No więc jak to się robi w filmach (i nie tylko)?
Gnuśność, żółć i pretensje
Opublikowane: 2 października 2010 Filed under: Życie | Tags: malkontenci, narzekanie, negatywna energia 7 KomentarzyZnacie takich ludzi. Spotykacie ich wszędzie. Wszędzie ich pełno i nie wiadomo skąd się biorą.
Nic im się nie podoba. Narzekają na wszystko i udają, że na wszystkim się znają. Krytykują wszystko, co się da i zawsze uważają, że nic sensownego nie może się udać.
Sami nic nie robią. Nic.
Nie mogą pochwalić się żadnym, nawet najmniejszym osiągnięciem. Niczego w życiu nie dokonali, niczego nie wymyślili, niczego nie stworzyli, niczego wartościowego się nie dorobili.
Nawet jak kiedyś w swoim życiu ruszyli dupę i coś zrobili, to im się nie udało. Oczywiście winą za tę porażkę obarczają wszystkich, tylko nie siebie.
Gdzie warto ryzykować a gdzie nie warto
Opublikowane: 17 września 2010 Filed under: Życie | Tags: adrenalina, brawura, droga, ruch drogowy, ryzyko, wypadki, zarządzanie ryzykiem, zdrowy rozsądek 3 Komentarze
W ciągu ostatniego tygodnia widziałem dwa wypadki na drodze. Oba były poważne, oba wydarzyły się w okolicach miejsca gdzie mieszkam.
Nie były to zwykłe stłuczki. Za pierwszym razem rowerzysta został potrącony na pasach. Nie dawał znaków życia. Nie wiem czy przeżył.
Wczoraj widziałem wypadek z udziałem motocykla. Była karetka. Zabrała go, więc pewnie jeszcze żył. Karetki nie zabierają trupów.
Polskie drogi są bardzo niebezpieczne.
Wiem, że to banał. Wiem, że teraz powinienem przytoczyć mrożące krew w żyłach statystyki wypadków na dowód tego oczywistego faktu.
Nie będę jednak przytaczał statystyk. Nie interesują mnie one. Interesuje mnie moje własne, prywatne doświadczenie. A w ostatnich dniach jest ono bardzo smutne. Nie lubię patrzeć na nieprzytomnych ludzi leżących na asfalcie.
O czym masz dzisiaj myśleć
Opublikowane: 14 września 2010 Filed under: Kreatywność, Życie | Tags: Alchemia Kreatywności, Kreatywność, Media, niezależne myślenie, propaganda, reklama 10 Komentarzy„Jesteśmy tym, o czym myślimy. To z naszych myśli tworzymy nasz świat.” (Budda)
Jest wtorek rano. O czym będziesz dzisiaj myślał? Już wiesz?
Co wypełni dzisiaj twój mózg? Będziesz myślał o sobie? O swoich bliskich? O przyszłości? Czy może o przeszłości? Będziesz myślał o rzeczach dla siebie ważnych? Czy może o czymś zupełnie bez znaczenia? Twoje myśli będą twórcze i pożyteczne? Czy miałkie, wtórne i nic nie wnoszące do twojego życia?
Jaki będzie ten dzień intelektualnie? Jaki będzie ten dzień w twoich myślach?
Ja wiem.
Nie jestem tego pewien w stu procentach, ale wiem mniej więcej o czym będzie myślała dzisiaj większość ludzi.
Koktajl z czterech żywiołów
Opublikowane: 30 lipca 2010 Filed under: Miejsca, Życie | Tags: morze, pamięć genetyczna, plaża, praludzie, Wakacje, wybrzeże, żywioły 8 KomentarzyLudzie lubią plaże. Przyjeżdżają czasem z bardzo daleka, znoszą niewygody męczącej podróży by w końcu znaleźć się na plaży. Choć na kilka dni, chociaż na chwilę. Poleżeć na plaży, pospacerować po niej, pobawić się na niej, pospać, posiedzieć, popatrzeć. Dlaczego akurat na plaży?
Są oczywiście inne miejsca, do których ludzie pielgrzymują, ale wystarczy rzucić okiem na dowolną bałtycką plażę w sezonie urlopowym – widać tłumy. Nie widziałem nigdy takich tłumów w lasach, w górach, czy nad jeziorami. Na plaży widziałem wiele razy.
Co takiego jest w nadmorskiej plaży? Co przyciąga na nią takie tłumy ludzi? Co sprawia, że chcą spędzić na niej te kilka dni cennego urlopu?
Żywioły. To żywioły są magnesem. Wszystkie cztery żywioły – woda (fale), powietrze (wiatr), ziemia (piasek) i ogień (słońce).






