Dramaturgia w pięciu słowach
Opublikowane: 7 stycznia 2010 Filed under: Scenopisarstwo | Tags: dramaturgia, nuda, Scenopisarstwo, sport, Szekspir 8 Komentarzy„Ważne motywy powodują zdecydowane działania.” (William Shakespeare)
Co to właściwie są zasady dramaturgii? Albo jeszcze ciekawsze pytanie: Dlaczego w ogóle są jakieś zasady opowiadania historii? Dlaczego nie można po prostu opowiadać jak się chce?
Można. Tylko nikt nie będzie chciał tego słuchać. Zasady dramaturgii są podobne do zasad harmonii w muzyce. Istnieje muzyka nieharmoniczna, atonalna, oparta wyłącznie na dysonansie, ale z jakiegoś tajemniczego powodu nikt nie chce jej słuchać.
Ludzie wolą piosenki Beatlesów, opery Pucciniego, symfonie Beethovena i hip-hop, bo są to rzeczy zgodne z zasadami harmonii muzycznej, oparte na skali i na właściwie zbudowanych akordach.
Tak samo jest z opowieściami. Dramaturgia to coś dzięki czemu nie jest nudno. A nudy ludzie nie lubią i słusznie.
Dlaczego nie wszystko się wszystkim podoba
Opublikowane: 3 stycznia 2010 Filed under: Kreatywność, Scenopisarstwo | Tags: estetyka, gust, porównywanie, pycha, wartościowanie 14 Komentarzy
Nie ma na świecie takiej rzeczy, która by się wszystkim podobała. Tak już jest i dotyczy to przede wszystkim sztuki. Łaska odbiorców jeździ na pstrym koniu, doprowadzając nawet do tego, że temu samemu człowiekowi raz się dana rzecz podoba, a innym razem nie.
Wielokrotnie tak miałem, że pierwsze obejrzenie filmu było rozczarowaniem, a po latach nagle film zaczynał mi się podobać. Bywa również na odwrót – film, który kiedyś mnie zachwycił, teraz zupełnie mi się nie podoba.
Nic nie jest dane raz na zawsze i dotyczy to każdej sztuki – filmu, muzyki, literatury, malarstwa i czego tam jeszcze.
Dlaczego tak jest? Bo ludzie są różni. Bardzo, bardzo, bardzo różni. I to nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie.
Podsumowania, prognozy, postanowienia i życzenia
Opublikowane: 31 grudnia 2009 Filed under: Życie | Tags: nowy rok, podsumowania, postanowienia, priorytety, prognozy, sylwester, życzenia 5 Komentarzy
Tak zazwyczaj kończy się stary rok. Na podsumowaniach, prognozach, postanowieniach i życzeniach.
Wszędzie tego towaru pełno. W telewizji, prasie, blogach i portalach. Ja również to zrobię, ale krótko. Dorzucę również coś, co jest moim zdaniem dużo ważniejsze od tych czterech noworocznych wyrazów.
Bo jest coś znacznie sensowniejszego w myśleniu o starym i nowym roku niż podsumowania, prognozy, postanowienia i życzenia. I zanim z hukiem wjedziemy w 2010 rok polecam słowo „priorytety”.
Minimum słów, maksimum treści – Seth Godin’s blog
Opublikowane: 29 grudnia 2009 Filed under: Internet | Tags: Blog, Internet, marketing, Recenzja, Seth Godin 5 Komentarzy
Recenzowanie i polecanie blogów to dla mnie duża przyjemność. Robię to rzadko, ale jak już się za to zabieram, zazwyczaj oznacza to, że znalazłem coś, co mi się naprawdę spodobało. Wokół bloga Setha Godina chodziłem już od dawna. Nie za bardzo chciało mi się to czytać, bo marketing i teoria biznesu to nie moja działka.
Wiedziałem oczywiście, że Seth to autor wielu poczytnych książek, że jego blog również należy do jednych z najpopularniejszych w sieci i że Seth prowadzi go już regularnie od blisko siedmiu lat. Cały czas jednak odkładałem zapoznanie się z tym autorem, tłumacząc sobie, że książki i blogi o biznesie są nudne, hermetyczne i prawdę mówiąc średnio mnie interesują.
W końcu jednak trochę poczytałem. Teraz czytam regularnie. Seth Godin to świetny autor. Nie tylko pisze bardzo ciekawe rzeczy o otaczającym nas świecie, ale ma też pewną właściwość bardzo cenną dla każdego autora. Potrafi w jak najmniejszej ilości słów zamknąć jak największą ilość treści. Warto zobaczyć jak to robi i warto się tego nauczyć.
Lipa pod choinkę – czyli darmowy ebook w prezencie świątecznym
Opublikowane: 22 grudnia 2009 Filed under: Aktualności, Scenopisarstwo | Tags: ebook, lipa, prezent, scenariusz 4 Komentarze
Jak powszechnie wiadomo, same życzenia świąteczne nie wystarczą do tego żeby żyć długo i szczęśliwie. Potrzebny jest jeszcze prezent. Szczególnie w Boże Narodzenie prezent jest rzeczą absolutnie niezbędną.
Postanowiłem zatem dać wam moi drodzy czytelnicy prezent świąteczny. Długo się zastanawiałem, co by to mogło być, aż w końcu wpadłem na pomysł najprostszy z oczywistych. Dam wam pod choinkę scenariusz.
Napisałem go dawno, ale czas niczego mu nie ujął. Nigdy nie został zrealizowany, ale to tylko sprawi, że czytanie będzie ciekawsze. Nigdy również nie będzie zrealizowany, bo nie jest to ani komedia romantyczna, ani materiał na popularny serial.
Jest to scenariusz sfingowanego dokumentu. Dokumentu całkowicie wymyślonego i inscenizowanego. Niewiele takich filmów powstało w dziejach kinematografii, ale parę ich było. Najbardziej znany to „Zelig” Woody Allena.
Nie mam zamiaru się ścigać z „Zeligiem”. Mój scenariusz to dwudziestominutowy, całkowicie fikcyjny reportaż telewizyjny opowiadający o pewnym dziwnym wydarzeniu w niewielkiej wsi. Nosi tytuł „Lipa” i muszę przyznać, że bardzo go lubię.
Tym bardziej się cieszę, że mogę go dać w prezencie. Dołączam do niego świąteczne życzenia: zdrowia, wytrwałości, kreatywności, odporności, dyscypliny i natchnienia. A jak do tego jeszcze znajdziecie szczyptę świętego spokoju to szczęście przyjdzie samo.
Niespodziewana nauka z parzenia kawy
Opublikowane: 20 grudnia 2009 Filed under: Kreatywność, Kuchnia | Tags: Alchemia Kreatywności, fusy, kawa, kawa po turecku, kofeina, Kreatywność 11 Komentarzy
Czasami drobne odkrycia są bardzo cenne. Czasami drobne odkrycia prowadzą do ciekawych uogólnień i pokazują szerszy kontekst. Pokazują mechanizm, który warto stosować i zapamiętać.
Tak było z moją przygodą z parzeniem kawy.
Lubię kawę. A ponieważ lubię również chodzić do kawiarni, to celowo nie kupiłem nigdy do domu tak modnego ostatnio ekspresu ciśnieniowego. Wolę kawę parzoną na modłę włoską pić w kawiarni. W domu piję kawę nie wiedzieć czemu nazywaną „kawą po turecku”.
Jak sformatować scenariusz – odpowiedź na list czytelnika
Opublikowane: 18 grudnia 2009 Filed under: Scenopisarstwo | Tags: film, format scenariusza, scenariusz, Scenopisarstwo 20 Komentarzy
Dostałem ciekawego maila od jednego z czytelników tego bloga. Autor niezwykle wyczerpująco i szczegółowo analizuje sprawę tego, jak sformatować scenariusz filmowy i jak przygotować go do druku.
Jaka powinna być czcionka, jakie marginesy, jakie odstępy pomiędzy poszczególnymi elementami tekstu, wreszcie jak przenieść hollywoodzkie standardy formatowania skryptu na warunki europejskie. Jak format strony „letter” przetransponować na nasze standardowe „A4”.
W końcu autor listu pisze:
…może mógłby Pan się jednoznacznie ustosunkować do problemu formatowania na stronie A4 jako przykłady podając takie scenariusza, które weszły do realizacji.
Oczywiście, że mogę się ustosunkować, choć zapewne zaskoczę wszystkich moim poglądem na sprawę.





