„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.” (Albert Einstein)archiwum cytatów

Przepis na Morze Bałtyckie

baltykInternetowe przepisy na różne rzeczy są ostatnio w modzie więc i ja postanowiłem podzielić się moim własnym, prywatnym przepisem. Nie będzie to przepis na szarlotkę ani na sznycel, ani nawet na nalewkę z dojrzewających właśnie wiśni. Będzie to przepis na morze i to nie byle jakie, bo Nasze Morze Bałtyckie.

Właśnie mi ono szumi, właśnie owiewa mnie bryza zrodzona nad tym morzem, czuję jego zapach, jego wilgoć, jego smak. Wszędzie wokół mnie wala się piasek, który przez miliony fal został zmielony właśnie w tym morzu. Mewy żyjące od tysięcy lat nad tym morzem robią na mnie co mogą i jak na razie żadna nie może trafić.

Jaki zatem jest przepis na udane Morze Bałtyckie?

Czytaj resztę wpisu »


Alchemia Kreatywności — Jak Zmusić Mózg do Pracy — Motywacja

bombaŻaden organizm biologiczny na Ziemi nie lubi wydatkować zgromadzonej wcześniej energii. W biologii zjawisko ma to swoją naukową nazwę i jest uznawane za bardzo racjonalną zdobycz procesu ewolucji. W przypadku ludzi nazywa się to „lenistwo” i ma zdecydowanie negatywne konotacje, jest nawet zaliczane do siedmiu grzechów głównych. Moim zdaniem niesłusznie.

Mózg ludzki jest najbardziej złożoną substancją z jaką do tej pory człowiek zetknął się we wszechświecie. Jest też najbardziej energochłonnym z ludzkich narządów. Jest jednocześnie narządem regulującym nasze zachowanie i nasze wydatkowanie energii. Bardzo trudno jest go zmusić do tego, żeby wziął się do roboty. Widać to wszędzie, na każdym kroku.

Jak zatem zmusić nasz mózg do pracy?

Czytaj resztę wpisu »


Zabli Mnie we Wtorek — fragment powieści

Okładka wydania drugiego

(oto pierwsze cztery rozdziały mojej powieści „Zabili Mnie we Wtorek” — życzę przyjemnej lektury)

ZWŁOKI

Jest zimno. Powiększone, wilgotne źrenice patrzą pionowo do góry. W mrok. Mokra mżawka. Oddycha spokojnie i głęboko. Odzywają się głosy ludzi. W życiu nie przyszło mu do głowy, że zabiją go właśnie we wtorek. Najparszywszy dzień tygodnia. Jest szewski poniedziałek, jest lany poniedziałek, jest środa popielcowa, jest wielki czwartek, jest piątek przedweekendowej radości i korków na drodze, wreszcie sobota, potem leniwa niedziela — każdy dzień tygodnia ma coś co go wyróżnia, coś specjalnego, coś fajnego. Wtorek nie ma nic. Jest nudny, nijaki i beznadziejny. Dlaczego wtorek!?

Czytaj resztę wpisu »


Alchemia Kreatywności — Czekanie na Wenę

klepsydraPotocznie kreatywność z tym się właśnie kojarzy — z weną, natchnieniem, olśnieniem, twórczym szałem czy łaską tworzenia spływającą wprost od Muz. Nic bardziej błędnego.

Kreatywność to STAŁA, nie chwilowa i okazjonalna, gotowość mózgu do stwarzania nowych idei i nowatorskiego rozwiązywania nieoczekiwanych problemów. Taka stała gotowość do kreacji nie jest łatwa do osiągnięcia, ale na szczęście są na to sposoby.

Czytaj resztę wpisu »


Złodziejka — powieść skończona

To bardzo dziwne uczucie skończyć pisać powieść, nad którą pracowało się codziennie, przez ostatnie pół roku. „Złodziejka” to moja druga powieść i pierwsza, którą pisałem dzień po dniu bez żadnej przerwy. Teraz czuję się trochę samotny, porzucony, niepotrzebny i nie bardzo wiem co ze sobą począć.
Oczywiście koniec pisania nie jest wcale końcem pracy nad książką. Teraz tekst musi sobie chwilę poleżeć, musi zostać przeczytany przez innych, muszę usłyszeć jak się podoba żonie, jak się podoba wydawcy i kiedy nabiorę do tego tekstu trochę dystansu zacznę znowu o nim myśleć.
Nie wiem kiedy „Złodziejka” się ukaże, nie wiem na razie jaka będzie okładka, ale cały ten proces wydawniczy, choć wciąż dla mnie nowy i ciekawy nie jest najważniejszy.
Najważniejsze będzie spotkanie „Złodziejki” z czytelnikiem. Znowu, tak jak przy pierwszej mojej książce „Zabili mnie we wtorek” cały czas z tyłu głowy miałem zamiar napisania „historii od której nie można się oderwać”. Nie wiem czy mi się to udało, ale zapewne wkrótce się przekonam.
Teraz mogę więcej czasu przeznaczyć na mojego bloga. Mogę w końcu zająć się obiecaną tu „Alchemią Kreatywności” tym bardziej, że po pół roku wyłącznego uprawiania literatury mam sporo przemyśleń, którymi mogę się podzielić.
Może znajdę też chwilę czasu na odpoczynek. Idą wakacje, choć po pogodzie jak na razie tego nie widać.

maszynaTo bardzo dziwne uczucie skończyć pisać powieść, nad którą pracowało się codziennie, przez ostatnie pół roku. „Złodziejka” to moja druga powieść i pierwsza, którą pisałem dzień po dniu bez żadnej przerwy. Teraz czuję się trochę samotny, porzucony, niepotrzebny i nie bardzo wiem co ze sobą począć.

Oczywiście koniec pisania nie jest wcale końcem pracy nad książką. Teraz tekst musi sobie chwilę poleżeć, musi zostać przeczytany przez innych, muszę usłyszeć jak się podoba żonie, jak się podoba wydawcy i kiedy nabiorę do tego tekstu trochę dystansu zacznę znowu o nim myśleć.

Czytaj resztę wpisu »


Onephoto.net — warto spojrzeć

Nie jestem jakoś szczególnie zakręcony na punkcie fotografii. Owszem kiedyś byłem, miałem taki okres w życiu. Teraz po prostu robię zdjęcia. Bez jakichś szczególnych ambicji, czasami czysto dokumentacyjne, czasami trochę więcej niż dokumentacyjne. Zawsze jednak lubiłem oglądać dobre obrazki i Onephoto to miejsce w sieci gdzie jest ich sporo.
Onephoto.net to internetowa galeria fotografii. Takich galerii jest w necie tysiące. Dlaczego tylko do Onephoto zaglądam regularnie?
Bo ta galeria jest inspirująca. W większości internetowych galerii fotografii znajdziemy albo zdjęcia całkowicie amatorskie w stylu „u cioci na imieninach”; „ja, tata i wielka ryba, którą złapaliśmy”; czy „nasza ostatnia, szalona imprezka”. Takie zdjęcia mnie nie interesują.
Są też galerie bardziej ambitne, gdzie swoje prace wysyłają zawodowcy, bądź zaawansowani amatorzy. Tam z reguły można zobaczyć fachowo zrobione portfolia poświęcone modzie, reklamie, stylizacji, czyli zdjęcia, przy pomocy których ktoś chce zareklamować swoje fotograficzne rzemiosło i po prostu znaleźć pracę w zawodzie.
Na Onephoto są i amatorzy, i zawodowcy, których łączy zamiłowanie do poszukiwań. To silna społeczność, która wzajemnie się motywuje. Dyskutują o poszczególnych zdjęciach, oceniają je, doradzają, krytykują i chwalą. Dzięki temu ta galeria ma wymiar artystyczny.
Nie znaczy to oczywiście, że w całości nadaje się do wystawienia w Zachęcie. Są tam zdjęcia lepsze i gorsze, są tam rzeczy oryginalne i całkowicie wtórne. Niezmiennie jednak znajduję tam rzeczy inspirujące.
Najbardziej lubię działy tematyczne — jest pejzaż, jest reportaż, przyroda, portret. Można się też poruszać po galerii według ocen poszczególnych prac, bądź według ilości głosów w dyskusji na temat kolejnych zdjęć. I zawsze można trafić na coś naprawdę ciekawego.
Po co oglądać czyjeś zdjęcia?
Dla przyjemności. Dla inspiracji. Z powodów czysto estetycznych. A czasem tylko po to, żeby samemu bardziej się postarać i wypstrykać na urlopie coś fajniejszego niż zwykle.

onephotoNie jestem jakoś szczególnie zakręcony na punkcie fotografii. Owszem kiedyś byłem, miałem taki okres w życiu. Teraz po prostu robię zdjęcia. Bez jakichś szczególnych ambicji, czasami czysto dokumentacyjne, czasami trochę więcej niż dokumentacyjne. Zawsze jednak lubiłem oglądać dobre obrazki i Onephoto to miejsce w sieci gdzie jest ich sporo.

Onephoto.net to internetowa galeria fotografii. Takich galerii jest w necie tysiące. Dlaczego tylko do Onephoto zaglądam regularnie?

Czytaj resztę wpisu »


Alchemia Kreatywności

(czyli nieznośny ból głowy)

Słowa wstępne:

kapeluszPo niespełna dwóch miesiącach istnienia tego skromnego bloga w bezkresnym Internecie jedna rzecz mnie zastanawia, ilekroć oglądam statystyki wejść na piotrweresniak.com. Otóż najpopularniejszym wpisem jak dotąd jest bezdyskusyjnie „Alchemia scenariusza filmowego”. Zaskakujące zwycięstwo.

Jest to tekst sprzed dokładnie dziewięciu lat. Ukazał się w całkiem sporym nakładzie wraz z miesięcznikiem „FILM”. Przeczytało go w swoim czasie sporo osób. Czy jest jeszcze ktoś, komu ten mały, specjalistyczny poradnik jest potrzebny? Okazuje się, że tak. Okazuje się, że ludzie wciąż szukają „Alchemii…” w Internecie (i na szczęście ją znajdują).

Zainspirowało mnie to do spróbowania czegoś nowego. Do napisania „Alchemii Kreatywności” — poradnika w odcinkach o tym, jak być kreatywnym w szerszym tego słowa znaczeniu. Nie tylko w filmie, scenopisarstwie czy w tworzeniu fikcji literackiej. Jak być kreatywnym w ogóle.

Czytaj resztę wpisu »