„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów.” (Albert Einstein)archiwum cytatów

Branie i dawanie w Internecie – Gary Vaynerchuk

Mógłby być gwiazdą w każdej dużej stacji telewizyjnej. Twierdzi, że dostawał dziesiątki takich kontraktów do podpisania. Nie podpisał. Dlaczego ma się wiązać umową z telewizją w czasach, w których każdy sam może założyć własną telewizję? I założył.

Nazywa się to Wine Library TV i jest jednym z najpopularniejszych vlogów na świecie. Codziennie Gary Vaynerchuk publikuje dwudziestominutową audycję o winie. Siedzi w niej za biurkiem, pokazuje, smakuje, wypowiada swoje opinie i rozmawia z gośćmi. Wszystko o winie.

I trzeba przyznać, że robi to świetnie. Ma ten rzadki, unikalny, samorodny telewizyjny talent. Kamera go lubi, dobrze się na niego patrzy, potrafi przytrzymać uwagę widza przez długi czas, jest ciekawy i zajmujący. I cały czas gada o winie.

Dlaczego piszę tu o Garym? Powodów jest co najmniej kilka.

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Niewidzialna rewolucja technokratów

Zastanawiałem się ostatnio, gdzie jest rewolucja. Dlaczego jej nie widać, dlaczego zasnęła, zniknęła, zapadła się pod ziemię?

Od Rewolucji Francuskiej wszelkiego rodzaju przewroty myślowe zdarzały się w cywilizacji zachodniej często. Można się oczywiście spierać o ich owoce. Zawsze jednak siały ferment myślowy i skutecznie przepędzały stagnację.

Tymczasem już od blisko czterdziestu lat cisza.

Ostatnim wielkim fermentem była rewolta z końca lat sześćdziesiątych. Eksplodowała muzyka, film, zagotowało się na uniwersytetach, a na ulice Paryża powróciły barykady i butelki z benzyną. Widziałem parę dni temu w telewizji niezły dokument o tamtych wydarzeniach i zacząłem się zastanawiać, dlaczego teraz jest tak cicho.

Czytaj resztę wpisu »


Minimum słów, maksimum treści – Seth Godin’s blog

Recenzowanie i polecanie blogów to dla mnie duża przyjemność. Robię to rzadko, ale jak już się za to zabieram, zazwyczaj oznacza to, że znalazłem coś, co mi się naprawdę spodobało. Wokół bloga Setha Godina chodziłem już od dawna. Nie za bardzo chciało mi się to czytać, bo marketing i teoria biznesu to nie moja działka.

Wiedziałem oczywiście, że Seth to autor wielu poczytnych książek, że jego blog również należy do jednych z najpopularniejszych w sieci i że Seth prowadzi go już regularnie od blisko siedmiu lat. Cały czas jednak odkładałem zapoznanie się z tym autorem, tłumacząc sobie, że książki i blogi o biznesie są nudne, hermetyczne i prawdę mówiąc średnio mnie interesują.

W końcu jednak trochę poczytałem. Teraz czytam regularnie. Seth Godin to świetny autor. Nie tylko pisze bardzo ciekawe rzeczy o otaczającym nas świecie, ale ma też pewną właściwość bardzo cenną dla każdego autora. Potrafi w jak najmniejszej ilości słów zamknąć jak największą ilość treści. Warto zobaczyć jak to robi i warto się tego nauczyć.

Czytaj resztę wpisu »


Anonimowość w sieci — w poszukiwaniu straconego czasu

fantomasLubię grzebać w Internecie. Lubię wyszukiwać rzeczy nowe, wcześniej mi nie znane, treści gdzieś zagrzebane, głęboko ukryte przed tymi, którzy zwykli zaglądać wyłącznie do dużych, powszechnie znanych portali.

Najczęściej są to blogi. Czasami są to blogi bardzo ciekawe, pisane z pasją, szczerością i dużym znawstwem tematu. Jest oczywiście sporo grafomanii, ale nie o tym będę tu pisał.

Zastanawia mnie dziwne zjawisko. Bardzo często zdarza się, że autorzy takich ciekawych i interesujących blogów (czy błyskotliwych komentarzy na forach) pozostają anonimowi. Dlaczego? Nie mam bladego pojęcia.

Czytaj resztę wpisu »


Krótka bajka o tym jak polubiłem czytanie z komputera

czytanieDawno, dawno temu czytałem wyłącznie z papieru. Prasa codzienna, tygodniki, miesięczniki, książki, scenariusze, mapy — wszystko było drukowane na papierze. Dzisiaj też jest. Ale dzisiaj o wiele więcej czytam z ekranu komputera. Właściwie czytam z niego wszystko oprócz książek, a i to pewnie niedługo ulegnie zmianie.

Ciekawe, że większość moich znajomych tego nie znosi. Wciąż czytają z papieru. Wciąż nie mogą patrzeć na małe, nieczytelne literki na ekranie swojego komputera. Czasem nawet drukują strony internetowe czy maile, które chcą przeczytać. Kompletne wariactwo.

Czytaj resztę wpisu »


Mikroproza — Do czego jeszcze może służyć Twitter?

twitter_iconTwitter i mikroblogi to ostatnio najmodniejsza rzecz na świecie. Nie odzież, nie perfumy, nie buty, nie kolejny produkt Appla, tylko właśnie Twitter. Trudno to zrozumieć, dopóki się nie spróbuje. Ja spróbowałem i chociaż nie jestem „modnym” człowiekiem, to Twitter mi się spodobał.

Można go używać do różnych rzeczy. Najczęściej służy do pisania nic nie znaczących głupstw i banałów jakie tylko można zmieścić w 140 znakach. Służy również do celów poważniejszych — jest to świetne narzędzie do komunikacji, do czytania newsów, do marketingu i śledzenia w czasie rzeczywistym tego co się właśnie dzieje na świecie. Można przy pomocy Twittera przeprowadzić rewolucję (Iran) i być w stałej łączności z ulubionymi celebrytami (Oprah Winfrey, Ashton Kutcher, Britney Spears).

Jest jednak coś co szczególnie mnie zaciekawiło w całej tej twitterowej 140-znakowej pisaninie. To Twiter Fiction — czyli literatura fabularna mieszcząca się zaledwie w kilku słowach.

Czytaj resztę wpisu »


Co biali ludzie lubią najbardziej

stuffwhitepeoplelikeStuff White People Like to kawałek całkiem niezłej, współczesnej literatury. Nic dziwnego, że ten jeden z najpopularniejszych anglojęzycznych blogów ukazał się już w formie książki, a autor dostał propozycję z Hollywood przerobienia go na serial telewizyjny.

Nie jest to blog newsowy, nie jest to blog polityczny, ani specjalistyczny. Nic z tych rzeczy. Jest to bardzo odważna próba zmierzenia się z zagadnieniem współczesnego snobizmu bogatego, sytego i spełnionego społeczeństwa białych ludzi. Cały pomysł tego bloga polega na tym, żeby o tych snobizmach napisać z humorem. I to jest moim zdaniem strzał w dziesiątkę.

Dlaczego ta skromna stronka w darmowym serwisie blogerskim zanotowała jak dotąd blisko 60 milionów odsłon?

Czytaj resztę wpisu »