Branie i dawanie w Internecie – Gary Vaynerchuk
Opublikowane: 11 lutego 2010 Filed under: Internet | Tags: Blog, osobowość telewizyjna, Recenzja, Telewizja, telewizja internetowa, vlog, wino 13 Komentarzy
Mógłby być gwiazdą w każdej dużej stacji telewizyjnej. Twierdzi, że dostawał dziesiątki takich kontraktów do podpisania. Nie podpisał. Dlaczego ma się wiązać umową z telewizją w czasach, w których każdy sam może założyć własną telewizję? I założył.
Nazywa się to Wine Library TV i jest jednym z najpopularniejszych vlogów na świecie. Codziennie Gary Vaynerchuk publikuje dwudziestominutową audycję o winie. Siedzi w niej za biurkiem, pokazuje, smakuje, wypowiada swoje opinie i rozmawia z gośćmi. Wszystko o winie.
I trzeba przyznać, że robi to świetnie. Ma ten rzadki, unikalny, samorodny telewizyjny talent. Kamera go lubi, dobrze się na niego patrzy, potrafi przytrzymać uwagę widza przez długi czas, jest ciekawy i zajmujący. I cały czas gada o winie.
Dlaczego piszę tu o Garym? Powodów jest co najmniej kilka.
Do czego służy reżyser
Opublikowane: 7 lutego 2010 Filed under: Filmy | Tags: film, filmowanie, plan filmowy, reżyser 14 Komentarzy
Czym zajmuje się reżyser filmowy? Na czym tak naprawdę polega jego praca? Jaki jest jego wkład w film?
Wydaje się, że każdy zna odpowiedzi na te pytania. Każdy mniej więcej wie, że reżyser to ktoś w rodzaju szefa. To osoba, która kieruje filmowaniem. To ktoś odpowiedzialny za artystyczny kształt filmu. Wiele jest mniej lub bardziej precyzyjnych odpowiedzi. Tych mniej precyzyjnych jest jak zawsze dużo więcej.
A ja dla odmiany uważam, że to wcale nie jest takie pewne, czym zajmuje się reżyser. Wcale nie wiadomo na czym polega jego rola. Nie jest pewne nawet, jaki jest jego wkład w film.
Tym bardziej, że reżyserzy są bardzo różni. Jedni są tyranami, despotami i zamordystami, inni stoją z boku i właściwie się nie odzywają. Często ci drudzy robią dużo lepsze filmy. Ne wiadomo dlaczego.
Jak nauczyć się pisać
Opublikowane: 4 lutego 2010 Filed under: Scenopisarstwo | Tags: nauka pisania, od czego zacząć, pisanie, pisarskie przedszkole, trening 43 Komentarze
Będzie parę słów o nauce pisania. Dla zupełnie początkujących, więc ci trochę bardziej zaawansowani nie muszą tego czytać.
Dostaję sporo maili od BARDZO młodych ludzi, którzy chcieliby coś pisać, ale najzwyczajniej w świecie nie wiedzą jak zacząć. Dla nich będzie ten wpis.
Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach każdy prawie umie czytać, ale pisać umie bardzo mało osób. Czytanie i pisanie to nie to samo. Sama wiedza o literkach, wyrazach i zdaniach nie wystarczy jeszcze żeby pisać. Potrzebne jest coś więcej.
Potrzebny jest trening.
Avatar – czyli jak Indianie obronili Dziki Zachód
Opublikowane: 31 stycznia 2010 Filed under: Filmy | Tags: 3d, avatar, film, james cameron, Recenzja 18 Komentarzy
Byłem na Avatarze. Fajny film. Warto pójść i obejrzeć nie tylko dlatego, że wszyscy już byli. Warto go zobaczyć, bo to rzecz w wielu aspektach przełomowa dla historii kina. A przełomowe filmy nie zdarzają się często.
Opowieść — Prosta, wzruszająca i wtórna. To właściwie remake „Tańczącego z wilkami” w kosmosie. Ale opowieść jest tylko małą częścią tego filmu i co ciekawe – wcale nie najważniejszą.
Przesłanie — Proste, klarowne i bardzo współczesne. Amerykanie mają widać sporego kaca moralnego związanego z własnym imperializmem, bo właśnie o tym jest ten film. W rzeczywistości jednak Indianom nie udało się obronić swojej ziemi i zostali eksterminowani. Zresztą nie tylko o Indian tu chodzi. Równie dobrze może chodzić o Aborygenów, rdzennych mieszkańców RPA, Irakijczyków czy kogo tam jeszcze. Chodzi również o coś w rodzaju ekologii.
Niewidzialna rewolucja technokratów
Opublikowane: 30 stycznia 2010 Filed under: Internet, Polityka | Tags: dolina krzemowa, Internet, nowe media, rewolucja 11 Komentarzy
Zastanawiałem się ostatnio, gdzie jest rewolucja. Dlaczego jej nie widać, dlaczego zasnęła, zniknęła, zapadła się pod ziemię?
Od Rewolucji Francuskiej wszelkiego rodzaju przewroty myślowe zdarzały się w cywilizacji zachodniej często. Można się oczywiście spierać o ich owoce. Zawsze jednak siały ferment myślowy i skutecznie przepędzały stagnację.
Tymczasem już od blisko czterdziestu lat cisza.
Ostatnim wielkim fermentem była rewolta z końca lat sześćdziesiątych. Eksplodowała muzyka, film, zagotowało się na uniwersytetach, a na ulice Paryża powróciły barykady i butelki z benzyną. Widziałem parę dni temu w telewizji niezły dokument o tamtych wydarzeniach i zacząłem się zastanawiać, dlaczego teraz jest tak cicho.
Skąd się biorą dobre dialogi
Opublikowane: 27 stycznia 2010 Filed under: Scenopisarstwo | Tags: dialogi, pisanie, scenariusz, słuchanie 32 Komentarze
Na początku nazywał się po prostu Justin. Napisał, że ma 28 lat i że mieszka ze swoim 73 letnim tatą, który jest zajebisty. Zaczął w sierpniu 2009. Jeden wpis dziennie. 140 znaków na dobę. Po kilku tweet’ach rozpętała się burza. Twittera ogarnęło szaleństwo. Konto Justina @shitmydadsays zyskało kilkaset tysięcy obserwujących.
Dziś po niespełna stu tweet’ach Justina śledzi na Twitterze 1 milion 125 tysięcy użytkowników. Wiadomo już, że tajemniczy Justin ma na nazwisko Halpern, a jego zajebisty tata nazywa się Samuel.
Justin dostał propozycję wydania książki i umowę na telewizyjny sitcom. W ciągu kilku miesięcy stała się rzecz bez precedensu – nikomu nieznany dwudziestoparolatek stał się sławny na całym świecie dzięki kilkudziesięciu krótkim, 140 znakowym cytatom z własnego ojca.
Co to ma wspólnego z pisaniem dobrych dialogów?
Wielki Ogólnoświatowy Konkurs z Nagrodami – Szczęśliwe Rozwiązanie
Opublikowane: 25 stycznia 2010 Filed under: Aktualności | Tags: konkurs, książka z dedykacją, nagrody, Nie szukaj mnie, zwycięzcy 19 Komentarzy
No i stało się. Wielki Ogólnoświatowy Konkurs z Nagrodami dobiegł wreszcie końca.
Piszę „wreszcie” bo napięcie sięgało takiego zenitu, że również mnie się udzieliło.
Dzisiaj dzieci wycięły karteczki. Napisały na nich podyktowane przeze mnie nicki tych, co wzięli udział w konkursie. Potem karteczki trafiły do „wielkiej miski sałatkowej”, z której dzieci wylosowały dziesięć karteczek.
Miały zawiązane oczy szalikami, żeby nie było, że coś tam tego, jak to zwykle w Polsce.
Przyznam, że wyniki zaskoczyły mnie samego. Jednak ślepy, zawiązany szalikiem los to dziwny sędzia.





